← "Zatańczyłem taniec radości". Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA o kulisach mundialu
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

"Zatańczyłem taniec radości". Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA o kulisach mundialu

1 zmiana po publikacji w ciągu 3 h 40 min: 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 01.07 o 17:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

01.07 17:40 01.07 21:20
treść i dopisania 21:20
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±— Po prostu cieszę się, że to już koniec i że nie wrócą — powiedział Mullin, którego agencja nadzoruje bezpieczeństwo podczas meczów rozgrywanych w USA. Reprezentacja Iranu odpadłą odpadła z mistrzostw świata 27 czerwca, po tym gdy zremisowała z Egiptem. — Byłem tak szczęśliwy, kiedy udało nam się cofnąć im wizy i poinformować, że muszą opuścić terytorium USA, że być może zaśpiewałem nawet jedną czy dwie piosenki, a może nawet zatańczyłem taniec radości — przyznał.

    ±Udział Iranu w turnieju był wątpliwy od momentu, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki wojskowe na Iran. Prezes FIFA Gianni Infantino dwoił się i troił troił, próbując doprowadzić do tego, by Stany Zjednoczone przyznały wizy obywatelom kraju, z którym są w stanie wojny, i uniknąć bojkotu, który — jak obawiali się niektórzy — podważyłby legitymację największej imprezy sportowej świata. Ostatecznie obóz treningowy Iranu został przeniesiony z Tucson w Arizonie do Meksyku.

    ±— Współpracowaliśmy z Meksykiem, rozmawialiśmy z naszymi tamtejszymi partnerami oraz z meksykańską prezydentką Claudią Sheinbaum i uzgodniono, uzgodniliśmy, że pozwolimy im przyjechać do Tijuany — powiedział Mullin. — Mogli tam pozostać, zamiast wjeżdżać do Stanów Zjednoczonych wcześniej.