±A jak było w Polsce? Wcale nie była ona wolna od polowań na czarownice. Choć przez lata funkcjonował mit o "państwie bez stosów", badania historyków pokazują, że rzeczywistość wyglądała zgoła inaczej. W Rzeczypospolitej również odbywały się procesy o czary, a część oskarżonych kończyła na stosach. Największe ich nasilenie przypadło na lata 1670–1750 – czas naznaczony wojnami, kryzysem gospodarczym i społecznym oraz wysoką śmiertelnością. Zdarzały się jednak one również w latach późniejszych.
±Była noc z 16 na 17 września 1807 roku, gdy w Reszlu wybuchł pożar. W tamtym czasie miasto nie należało już do Polski – od 1772 roku, po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej, znajdowało się pod panowaniem Prus. Ogień objął sześć budynków, a dwie osoby zginęły. Podejrzenie padło na Barbarę Zdunk.
±Przez wieki, gdy kolejne lata przynosiły w Polsce bardzo gwałtowne zjawiska pogodowe: ostre zimy, wichury, długotrwałe deszcze, powodzie czy susze. Za nimi przychodziły nieurodzaje, głód, epidemie i drożyzna. W takich warunkach, szczególnie w XVI wieku, ludzie szukali winnych nieszczęściom. W świecie, w którym wierzono w działanie sił nadprzyrodzonych, także pożar mógł zostać uznany za efekt czarów, a jego sprawcę posądzano o pakt z diabłem. Tym ciekawsza jest sprawa Barbary Zdunk, która wydarzyła się już na początku XIX wieku, gdy epoka wielkich polowań na czarownice była właściwie za nami.
+A jak było na obecnych terenach Polski? Wcale nie były one wolne od polowań na czarownice. Choć przez lata funkcjonował mit o "państwie bez stosów", badania historyków pokazują, że rzeczywistość wyglądała zgoła inaczej.