±Jak przekazał, przekazał Tusk, przed niedzielnym incydentem, o możliwej eskalacji ostrzegały zarówno polskie służby, jak i nasi zagraniczni partnerzy. - Wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a może także zniszczenia przejść granicznych - wskazał, podkreślając, że wcześniej podobne incydenty miały miejsce m.in. w Mołdawii.
±Jak zaznaczył szef rządu, "nie można wykluczyć, że będą one dotyczyć także naszego terytorium". - Niestety dotychczasowe zdarzenie zdarzenia potwierdzają te informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy - powiedział.
±Tusk poprosił następnie o zabranie głosu Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. Roberta Bagana. Przedstawiciel SG poinformował, że wczoraj w sobotę od godz. 14 występowały już problemy z odprawą na przejściach granicznych z Ukrainą z uwagi na zagrożenie atakami bezzałogowców. - Praktycznie przez cały dzień i całą noc ruch był wznawiany i wstrzymywany - wyjaśnił.
±- Ok. Około godz. 4.10 nastąpił atak drona na stację benzynową w odległości ok. około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały - powiedział, informując, że ogłoszono wtedy ewakuację przejścia granicznego.
±- Ok. Około godz. 8.27 doszło do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej, na bocznice kolejową - przekazał gen. Bagan. Z informacji otrzymanych od Ukraińców wynika, że dron trafił w lokomotywę pustego pociągu towarowego. - Wiem, że w mediach pojawiały się inne doniesienia, nie jesteśmy w stanie ich do końca potwierdzić - wskazał.
±Premier Tusk przekazał następnie głos generałowi Jarosławowi Chojnackiemu, szefowi sztabu Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. - Z ocen wstępnych wynika nam, wynika, że pojawiło się ok. około 700 środków ataku powietrznego typu drony oraz ok. około 40 pocisków balistycznych - wskazał wojskowy, dodając, że większość z nich została zneutralizowana przez Ukraińców.
±- Dzisiaj nad ranem nasze systemu systemy odnotowały ataki kilkunastu dronów odrzutowych typu Geran-5 na zachodnią część Ukrainy, w pobliżu granicy z Polską (...). Polska przestrzeń powietrzna była nadzorowana dzięki naziemnym systemom rozpoznania radiolokacyjnego. Widzieliśmy obiekty lecące w kierunku granicy z Polską - powiedział.
−Na koniec głos zabrał ponownie premier Tusk. Polityk podkreślił, że służby mają informacje wyłącznie o ataku na stację benzynową i pociąg towarowy, nie są w stanie natomiast potwierdzić doniesień na temat uderzenia w pociąg pasażerski na linii Warszawa-Kijów. - Nie potwierdzamy też spekulacji, że coś naruszyło polską przestrzeń powietrzną - dodał.
−Jeden z dronów uderzył w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk - Jagodzin. Drugi z kolei uderzył w pociąg relacji Kijów - Warszawa przed granicą z Polską. Nikt nie został ranny.
+Na koniec znów głos zabrał Tusk. - Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa, które się pojawiały nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej, nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń - zaznaczył.