+Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan podczas odprawy przekazał, że "aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana". - Ruch odbywa się normalnie, nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń - powiedział.
+Dodał też że wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami bezzałogowych statków powietrznych po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach. - Praktycznie przez cały dzień i całą noc ten ruch był wstrzymywany i wznawiany - podkreślił komendant.
+ZOBACZ: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
+Szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki przekazał również, że podczas nocnych ataków Federacji Rosyjskiej na Ukrainę Dowództwo obserwowało za pośrednictwem systemów rozpoznania radiolokacyjnego obiekty znajdujące się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i zmierzające w kierunku Polski.
+W związku z tym - jak mówił szef sztabu DORSZ - "dowódca operacyjny oczywiście uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju, w województwie lubelskim i w województwie podkarpackim oraz oczywiście środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki". Przekazał, że ze wstępnych ocen wynika, że Rosjanie w atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyli ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Ataki koncentrowały się na regionie odeskim oraz na zachodniej Ukrainie.
+- Warto podkreślić, że lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelania pocisków, ponieważ widoczność była, tutaj mieliśmy to w pełni dozorowane - przekazał gen. Chojnacki.