Adam Małysz wierzył, że funkcję prezesa PZN będzie pełnił więcej niż jedną kadencję, kadencję - kiedy w 2022 roku obejmował stery związku. Po czterech latach
±Adam Małysz wierzył, że funkcję prezesa PZN będzie pełnił więcej niż jedną kadencję, kadencję - kiedy w 2022 roku obejmował stery związku. Po czterech latach sam zrezygnował z szansy na reelekcję. Nasłuchał się wtedy, że jest federacji potrzebny. Dzisiaj odnosi Dzisiaj? Odnosi się do tego z chłodnym dystansem. - To raczej było rzucone "na odczep się". Myślę, że nikt by mi nie zaproponował żadnej funkcji - mówi w rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty.
±Sęk w tym, że Małysz nie otrzymał ze związku żadnej propozycji współpracy. Ani wtedy, ani potem. A nowy-stary sternik PZN, Apoloniusz Tajner, nawet nie odbierał od niego telefonu. Tłumaczył, że nie widzi takiej konieczności.
±A do deklaracji zapowiadających oferty współpracę współpracy podchodzi z chłodnym dystansem.