← Finał US Open Zverev - Shelton
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Trzy i pół godziny finału pogromcy Hurkacza ze Zverevem. Oto nowy mistrz US Open

1 zmiana po publikacji w ciągu 1 h: 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 14.09 o 00:10). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.09 00:00 14.09 01:25
treść i dopisania 01:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Mecz rozpoczął się od serwisu Sheltona. Już na "dzień dobry" Amerykanin zafundował sobie problemy. Po jego pomyłce nastąpił break point. Wówczas dało się odczuć napięcie, jakie towarzyszyło Benowi na starcie pojedynku. Popełnił podwójny błąd serwisowy i doszło do szybkiego przełamania. Po zmianie stron Zverev pewnie podwyższył prowadzenie. Dopiero od trzeciego rozdania Amerykanin łapał złapał lepszy rytm, jakby presja debiutanta powoli schodziła. Podczas szóstego gema wygrał nawet pierwsze dwa punkty na returnie, ale później Alexander skutecznie wrócił ze stanu 0-30, wspomagając się m.in. dobrym podaniem.

    ±W siódmym oraz ósmym rozdaniu było 30-15 dla odbierających. Szczególnie dobrą okazję na wygenerowanie sobie dwóch break pointów posiadał Shelton. Przy kluczowym zagraniu posłał jednak piłkę bardzo nieczysto. Zverev natychmiast wykorzystał ten fakt i potem dołożył dwa szybkie punkty, dzięki czemu zdobył piąte "oczko" w tej partii. Partia Ta część dobiegła końca już w trakcie dziewiątego gema. Pojawił się setbol dla Alexandra, a przy nim Ben - tak jak podczas pierwszego przełamania - popełnił podwójny błąd serwisowy. Ostatecznie reprezentant Niemiec wygrał premierową odsłonę 6:3.

    ±Finalnie zobaczyliśmy tie-breaka w drugiej odsłonie, chociaż w dziesiątym rozdaniu Amerykanin musiał wracać z 15-30, a dwa gemy później z 0-30. Początek decydującej rozgrywki ułożył się idealnie z perspektywy Alexandra. Spokojnie pracował w obronie, a gdy już przechodził do ataku - był już niezwykle skuteczny. Szybko zrobiło się 5-0 dla Zvereva i później najwyżej rozstawiony zawodnik kontrolował już sytuację na korcie. Ostatecznie Alexander triumfował w tej części spotkania 7:6(2) i zbliżył się do drugiego wielkoszlemowego trofeum.