+Sąd Rejonowy Katowice-Wschód 29 sierpnia uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował Piesiewicza na trzy miesiące, wskazując na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa i uzasadnioną obawę utrudniania śledztwa. Obrona złożyła zażalenie na tamtą decyzję. W poniedziałek sąd okręgowy go nie uwzględnił.
+Sąd podzielił uzasadnienie sądu rejonowego, stwierdzając, iż zarówno przesłanka ogólna, jak i przesłanka szczególna – obawa matactwa, czyli obawa utrudniania postępowania poprzez nakłanianie do składania fałszywych zeznań świadków bądź wyjaśnień przez podejrzanych, została spełniona – powiedziała prok. Grzesiak.
+Mec. Kupczyński przekonywał, że ogłoszona przez sąd decyzja jest niesłuszna, aresztowanie jest niezasadne, a obrona przedstawiła „bardzo merytoryczną argumentację”, aby wykazać, że nie istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia przez szefa PKOl zarzucanych mu przestępstw.
+Ta argumentacja nie spotkała się z uznaniem sądu. Przedstawiliśmy argumentację na rzecz tego, czemu nie istnieje obawa matactwa, ta argumentacja również nie spotkała się z uznaniem sądu – dodał adwokat.
+Nie chciał odnosić się do materiału dowodowego. Powiedział jedynie, że obrona przedstawiła dane bankowe, które – jak przekonywał – świadczą o tym, że Piesiewicz nie odzyskał żadnych środków zainwestowanych w Zondacrypto.
+Ten argument również nie został uwzględniony ani przez prokuraturę, ani przez sąd, co akurat budzi pewne nasze zaskoczenie, ale jeżeli będzie trzeba, będziemy przedstawiać także dalsze dane i dalsze informacje, żeby dowieść tego, że Radosław Piesiewicz tych środków zainwestowanych w Zondacrypto po prostu nie otrzymał z powrotem – dodał.