−Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu - dodał Władysław Kosiniak-Kamysz. Z ust wiceszefa MON padły słowa o tym, że "Polska jest celem nr jeden, jeśli chodzi o ataki hybrydowe i obserwację". Budujmy odporność - apelował. Dodał, że dron trafi do służb, by mu się przyjrzeć.
+Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu - dodał Władysław Kosiniak-Kamysz. O tę informację zapytany został w Sejmie wiceszef MON Cezary Tomczyk. Potwierdził, że wszystko wskazuje na to, iż znaleziony dron jest pochodzenia rosyjskiego i teraz – zgodnie z procedurami – trafi do służb.
+Polska jest dzisiaj pod wieloma względami celem numer jeden, jeżeli chodzi o ataki hybrydowe albo obserwacje – podkreślił Tomczyk. Zaapelował też o budowanie odporności w społeczeństwie. Dopóki zagrożenie ze strony Rosji występuje, będziemy testowani na rozmaite sposoby. Będą pojawiały się samoloty obserwacyjne czy myśliwce. Będziemy je przechwytywać na terenie wód międzynarodowych w polskiej strfie ekonomicznej (...). Budujmy świadomość i odporność społeczną - zaapelował wiceszef MON. Zapewnił, że jeśli w sprawie drona pojawią się nowe informacje, to resort obrony je poda.
+Na miejscu odnalezienia drona w rejonie miejscowości Rusinowo pracują wszystkie służby; przeprowadzane są oględziny obiektu – przekazał PAP rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz.
+Ppłk Rozkosz podkreślił, że obiekt został zlokalizowany i podjęty przez wojsko. Na miejscu zdarzenia są wszystkie służby – policja, żandarmeria, straż, odpowiednie służby związane z tego rodzaju zdarzeniami i realizowane są czynności – poinformował rzecznik.
+Musimy sprawdzić, na ile ten statek powietrzny jest bezpieczny, wszystko musi być sprawdzone, musimy przeprowadzić oględziny. Obiekt będzie zabezpieczony – przekazał w rozmowie z PAP.