+Marian Kmita poinformował dziennikarzy, że aresztowany Radosław Piesiewicz nie został jeszcze formalnie odwołany z zarządu.
+Kmita po wyborze przekazał, że organizacja jest „dość trudnej sytuacji finansowej”. To będzie nam spędzało sen z powiek przez najbliższe miesiące - wspomniał.
+Jak dodał, jednym z zadań będzie też „definitywne zakończenie sytuacji z prezesem Piesiewiczem” oraz uregulowanie sprawy ze statutem PKOl.
+Żeby nie mogło już być przypadku prezesa, którego nie można kontrolować - zaznaczył i dodał, że być może statut „trzeba będzie napisać na nowo”.
+Podkreślił, że członkowie zarządu mówili jednym głosem o roli PKOl w ekosystemie polskiego sportu. To budujące - zauważył i zwrócił też uwagę, że „wizerunek, który został nadszarpnięty, wymaga odbudowy”.
+Zapowiedział jednocześnie, że prawdopodobnie do końca kadencji w PKOl weźmie urlop bezpłatny w telewizji Polsat, gdzie pracuje jako dyrektor ds. sportu. Zadeklarował, że nie będzie pobierał wynagrodzenia za pracę w PKOl.
+Wszyscy członkowie prezydium zapowiedzieli, że zaciskamy pasa – powiedział.