To było kolejne zgłoszenie. Na ratunek ruszyli strażacy ochotnicy z OSP Lubrza (woj. lubuskie). "Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, że będzie to jedna z najtrudniejszych akcji, z jakimi przyszło nam s... się zmierzyć" – przyznali druhowie.
−Tym razem nie jechaliśmy tylko do osoby potrzebującej pomocy. Tym razem jechaliśmy ratować jednego z nas – naszego kolegę, naszego druha. Niestety, mimo podjętej walki i ogromnego wysiłku, nie udało się go uratować
−Janek był jednym z tych ludzi, na których zawsze można było liczyć. Dobry, pomocny, niezwykle wytrwały. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Kiedy trzeba było coś zrobić – robił. Kiedy ktoś potrzebował pomocy – pomagał. Kiedy rozlegał się alarm – był gotowy. I chyba każdy z nas pamięta Janka, który potrafił na swoim rowerze pojawić się w remizie szybciej niż niejeden z nas mieszkający znacznie bliżej i jadący samochodem. Taki właśnie był. Zawsze gotowy. Zawsze pierwszy, gdy trzeba było ruszyć z pomocą
−Janku – dziękujemy Ci za wszystko. Za każdą wspólną akcję. Za każdą pomocną dłoń. Za Twoją gotowość i wytrwałość. Za wszystkie chwile spędzone razem. Za to, że zawsze można było na Ciebie liczyć. Zostaniesz z nami w naszej remizie, w naszych wspomnieniach i w historiach, które jeszcze nie raz będziemy sobie opowiadać. Twoja strażacka służba dobiegła końca. Spoczywaj w pokoju, Druhu Janie