+Zapytany, kiedy obiekt zostanie usunięty z plaży odparł, że obecnie nie może stwierdzić, „kiedy i gdzie on trafi, ponieważ procedury z tym związane jednoznacznie nie będą wskazywały, czy jest to obiekt wojskowy, czy jest to obiekt cywilny”. Myślę, że taką decyzję podejmie już prokurator - dodał Dawidowicz.
+Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem, bo też on nie miał cech uzbrojenia – powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, dron miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe. Według wiceszefa MON dron został najprawdopodobniej utracony przez Rosję podczas jakiegoś rodzaju prób manewrów nad Morzem Bałtyckim. Na pytanie, czy był wycelowany w Polskę, szef MON odparł: Wszystko będzie (wiadomo) po analizie ostatecznej, ale na ten moment nic na to nie wskazuje.
+Kosiniak-Kamysz powiedział też, że dron obecnie jest zabezpieczony i „będziemy go bardzo wnikliwie badać”, bo jest „pewnie jeszcze bardziej zaawansowany niż te, które do tej pory mogliśmy analizować”. To jest bardzo ważne dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dla wszystkich służb analizujących – podkreślił.
+Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem, bo też on (przechwycony dron – przyp. red.) nie ma cech uzbrojenia. Miał on bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe – powiedział Kosiniak-Kamysz.
+Niedługo po odnalezieniu obiektu, w polskiej infosferze zaczęły krążyć dwa zdjęcia drona. Na jednym z nich znajdował się wrak z żółtymi oznaczeniami na stateczniku pionowym, na drugim – z wyraźnie białymi napisami i oznaczeniem „540”. Zdjęcia przedstawiały drona w różnym położeniu na plaży.
+To właśnie drugie ze zdjęć – z białymi napisami i oznaczeniem „540” – było fałszywe. Potwierdza to analiza przeprowadzona przez Hive Moderation, narzędzie do wykrywania obrazów tworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Według narzędzia prawdopodobieństwo, że to zdjęcie powstało przy użyciu AI, wynosi 83,5 proc. Informację tę potwierdził także rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski.