±W ekipie Radomiaka trenerski debiut zaliczał Rafał Grzyb. Zastąpił Tomasza Kaczmarka sprzedanego w poprzednim tygodniu do Rakowa Częstochowa. I liczył na udaną premierę.
±Goście mogli objąć prowadzenie byli bliscy objęcia prowadzenia już w pierwszej minucie. Kąśliwy strzał oddał wówczas Leonardo Sanca. Piłka minęła słupek bramki Radomiaka o centymetry.
±Premierowy kwadrans mógł się podobać. Gra toczyła się w szybkim tempie, atak za atak. Do pełni pełnej satysfakcji obserwatorom bramkowało tylko bramek.
±Kiedy wydawało się, że do przerwy skończy się bez goli, prowadzenie objął Piast. Sanca idealnie dograł do Hugo Vallejo, a ten pognał na bramkę rywala niemal od linii środkowej. Nic sobie nie robił z asysty dwóch defensorów, przymierzył idealnie z kilku metrów i był było 0:1.
±Druga odsłona była okazała się wyraźnie mniej widowiskowa od pierwszej. Gliwiczanie nie prowadzili już otwartej gry. Skupili się na szanowaniu rezultatu i szukaniu okazji do szybkiego ataku.
±Radomianie Radomiak bez starty straty gola wytrzymali wytrzymał 20 minut. Kiedy w obrębie "szesnastki" faulowany był Jakub Łabojko, arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i okazał się niezawodnym egzekutorem. 0:2!