← Presja diagnostyczna w polskim systemie
Interia · ciche edycje po publikacji · styl.interia.pl ↗

Nie znajdują zaburzenia, ale rodzice nie przestają szukać. Presja diagnostyczna w polskim systemie

1 zmiana po publikacji w ciągu 50 min: 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 15.09 o 07:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

15.09 07:05 15.09 08:15
treść i dopisania 08:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Telefon od poradni Maria dostała w południe, dostała, kiedy była z psem na spacerze.

    ±- Robiłam potem Zuzi badania krwi. Wyszła anemia, jakiś niewielki niedobór wit. D, magnezu. Alergia. Były wizyty w szpitalu. Może jej zachowanie ma podłoże fizyczne, myślałam. "Dokulaliśmy się" do końca zerówki. Ale ten stres wynikający z posiadania "odmiennego" dziecka nigdy nie znika. Boję się wywiadówek, nienawidzę powiadomień na Librusie. Jest we mnie głęboko zakorzenione przekonanie, że znowu będę musiała poszukiwać, że znów usłyszę, że z Zuzią coś nie gra - mówi Maria. - Słowa pani z poradni były prorocze. Córka odstaje od grupy rówieśniczej, od poziomu, który "powinna" mieć. Nie jest lubiana. Walczy o miejsce w grupie. Jesteśmy na etapie walki o to, żeby tylko się nie poddawała. Ja też o to walczę codziennie - dodaje matka 12-latki.

    ±Katarzyna usłyszała sugestie o rzekomym ADHD od wychowawcy, gdy Antek był w drugiej klasie. Obszerne uwagi dotyczące jego zachowania na lekcji, określenia takie jak "terroryzowanie "zastraszanie klasy", skargi od nauczycieli, nawet od opiekunki w świetlicy. "Bardzo proszę o konsultację, nie dajemy sobie z nim rady" - folder z wiadomościami na Librusie był zapełniony.