- Musi pan się przyzwyczaić, Włodzimierz Czarzasty informuje, że rząd rządzi, pan reprezentuje, a Sejm przyjmuje ustawy i wybiera właściwych członków właściwych władz - powiedział zakończył korespondencję z prezydentem Karolem Nawrockim ws. wyboru Macieja Berka do TK.
±Spór dotyczy dokumentu, który wpłynął do Kancelarii Sejmu z Kancelarii Prezydenta RP dotyczący "wyjaśnienia okoliczności procedowania formalnie kandydatury" Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szef KPRP Zbigniew Bogucki informując w środę o wysłaniu pisma powiedział, że "są gigantyczne wątpliwości wątpliwości" co do tego, czy pan minister Berek ma wymagany dziesięcioletni staż radcy prawnego". prawnego.
+Szef KPRP Zbigniew Bogucki zwrócił się do Sejmu o wydanie dokumentów potwierdzających wymagane doświadczenie zawodowe Macieja Berka.
+Jeszcze przed wybraniem przez Sejm nowego sędziego TK, Berek opublikował zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 roku został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu. W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.
+Berek tłumaczył, że z zaświadczenia wynika, iż "przez 17 lat wykonywał zawód, a był wpisany przez ponad 20 lat". Wskazał też, że należy rozróżnić wpis na listę od wykonywania zawodu i zaznaczył że ma w swojej karierze zawodowej "17 lat wykonywania zawodu radcy prawnego".
+- Te wątpliwości są gigantyczne. Co do stażu pracy radcowskiego, realnie wykonywanych czynności radcowskich przez pana ministra Berka. (...) Dzisiaj wydaje się, że ten warunek mógł nie zostać spełniony - argumentował Zbigniew Bogucki w Polsat News.