Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej umieścił w mediach społecznościowych kolejny wpis. Tym razem tłumaczy, dlaczego zdecydował się rozmawiać z mediami. "Nie potrzebowałem, żeby cała Polska mnie polubiła. polub...
−Poszukiwania Emilii Koprowskiej.
−Policja cały czas szuka Emilii Koprowskiej.
−Emilii Koprowskiej wciąż nie znaleziono.
+Mogłem jeździć, szukać, dzwonić, pytać ludzi, sprawdzać kolejne miejsca. Ale jedna osoba ma ograniczony zasięg. Potrzebowałem tysięcy par oczu. Ludzi, którzy sprawdzą monitoring na domkach letniskowych, ośrodkach, parkingach, posesjach, stacjach benzynowych. Ludzi, którzy przypomną sobie, że może widzieli podobną kobietę, którzy pokażą zdjęcie komuś znajomemu, udostępnią post, sprawdzą nagranie z kamery, którego normalnie nigdy by nie sprawdzili
+Nie twierdzę, że każdą decyzję podjąłem idealnie. Byłem zmęczony. Działałem pod ogromną presją. Czasami reagowałem emocjonalnie. Ale cel od początku był jeden. Dotrzeć jak najdalej i zrobić wszystko, żeby zwiększyć szansę na odnalezienie Emilii. (...) Nie potrzebowałem, żeby cała Polska mnie polubiła. Potrzebowałem, żeby cała Polska zaczęła patrzeć. Bo kiedy standardowe możliwości się kończą, trzeba przestać myśleć szablonowo