← Mecz Raków Częstochowa z Zagłębiem Lublin
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Koszmar Rakowa. Szalony mecz w Częstochowie. Decydujący gol w 103. minucie

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 15.09 o 20:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

15.09 20:15 15.09 20:50
treść i dopisania 20:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±I trzeba przyznać, że gospodarzom nie brakowało animuszu w pierwszych minutach. Aktywny był zwłaszcza Mateusz Patryk Makuch, który w 11. minucie był o krok od strzelenia gola, który śmiało mógłby kandydować do trafienia sezonu. Napastnik Rakowa uderzył z przewrotki, ale piłka minimalnie minęła bramkę gości.

    ±Częstochowianie są w na tyle trudnej sytuacji w tabeli, że po stracie gola wyglądali na boisku jak sparaliżowani. Grali bardzo nerwowo. Efektem była druga żółta karka i w konsekwencji czerwona dla Franka Frana Tudora. Przyjezdni poczuli wtedy, że w przewadze stać ich na wywiezienie z Częstochowy nawet kompletu punktów i szybko ruszyli do ataku.

    ±Tyle tylko, że do końca meczu było jeszcze sporo czasu. Sędzia doliczył aż 11 minut. Raków zerwał się do jeszcze jednego ataku. W 92. minucie gospodarze żądali karnego po tym jak ich zdaniem jeden z piłkarzy Zagłębia dotknął piłki w polu karnym ręką. Po długiej analizie VAR sędzia przyznał rację miejscowym i wskazał na jedenastkę. Wyrównał pewnym strzałem Mateusz Patryk Makuch.

    ±I gdy ktoś myślał, że mecz skończy się podziałem punktów, to rozczarował się. Obie drużyny grały do końca. Obrony nie było już wcale. Ataki przypominały szaleństwo, ale w nim lepiej odnaleźli się Lublinianie. Konkretniej uczyniło to dwóch piłkarzy Zagłębia. Genialne dośrodkował Romana Yakuby Roman Yakuba i z powietrza znakomicie akcję wykończył Damian Michalski.