±Katarzyna Lubnauer wytknęła europosłowi, że za kwestionowane rozporządzenie odpowiada Ministerstwo Zdrowia, a otyłość to choroba, z której nie należy się wyśmiewać, o czym powinno czego powinny uczyć się dzieci w polskich szkołach.
±Polityk zarzucił urzędniczkom hipokryzję, twierdząc, że na małych dzieciach wymusza się niechciane potrawy i "lobbystyczną dietę", podczas gdy przedstawiciele władzy mogą na co dzień bez problemu zjeść mięso czy burgery we własnych, własnych ministerialnych stołówkach. Zbagatelizowanie merytorycznych argumentów wiceminister i nazwanie jej spokojnego wystąpienia "płaczliwym" było punktem kulminacyjnym, który wywołał ostateczną interwencję szefowej resortu i opublikowanie wymownego mema.