±Biuro prasowe Mety w Polsce przesłało do redakcji "Faktu" komentarz do opublikowanego raportu Fundacji Instra. Instrat. Oto jego pełna treść:
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±Meta — właściciel m.in. Facebooka i Instagrama — od lat czerpie zyski z umieszczania fałszywych reklam. Oszuści wykorzystują bierność
platform,platform kontrolowanych przez Marka Zuckerberga, jednego z najbogatszych ludziMarka Zuckerberga,świata, emitują reklamy wyłudzające pieniądze od zwykłych Polaków, a platforma ma udział w tych zyskach. Fundacja Instrat szacuje, że ponad jedna trzecia przychodów Mety w Polsce pochodzi z oszukańczych reklam. Jednocześnie-— jak podkreślają-— użytkownicy mają ograniczone możliwości obrony przed kampanią oszustów.±Jak czytamy w raporcie Fundacji Instrat, skala pieniędzy, jakie koncern zarabia na oszukańczych reklamach, jest ogromna. "Gdyby przyjąć, że przeciętny mieszkaniec czy mieszkanka Polski zarabia średnią krajową, czyli 7 tys. zł netto miesięcznie, to zajęłoby im 9 tys.
latlat, aby osiągnąć wynagrodzenie na poziomie rocznych przychodów Mety z oszukańczych reklam. To dłużej niż trwają całe dzieje cywilizacji, liczone od czasów starożytnych" — czytamy w raporcie.±Jak szacuje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, tylko w 2025 r. Polacy stracili 537 mln zł na oszustwach internetowych. Global Anti-Scam Alliance (GASA) w najnowszym raporcie "State of Scams in Europe 2026" liczy, że średnia wartość oszustwa w Polsce wynosi ok. 1 tys.
dolarów.dol. Fundacja Instrat podkreśla, że Meta powinna wzmocnić działania nakierowane na wyeliminowanie oszukańczych reklam.±Jak piszą eksperci Fundacji Instrat, Komisja Europejska powinna krytycznie zweryfikować, czy Meta faktycznie wywiązuje się ze zobowiązań nakładanych przez unijny Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act), w
szczególnościszczególności, by Biblioteka Reklam Mety działała w sposób niezawodny. Poza tym Bruksela powinna sprawdzić, czy dopuszczenie, by treść reklam usuniętych przez platformy była niedostępna, nie ogranicza możliwości monitorowania problemu przez niezależne organizacje i inne podmioty zainteresowane.±Także hrabstwo Santa Clara w
KaliforniKalifornii pozwało koncern w maju 2026 r. w sprawie czerpania zysków z fałszywych reklam. To nie jedyne zarzuty wobec technologicznego giganta. 29 amerykańskich stanów wytoczyło Mecie zbiorowy proces. Według nich koncern naruszał prawa dzieci i celowo uzależniał je od swoich platform. Amerykański koncern zawarł ze stanami ugodę i zgodził się zapłacić rekordowe kary finansowe.+Biuro prasowe Mety w Polsce przesłało do redakcji "Faktu" komentarz do opublikowanego raportu Fundacji Instra. Oto jego pełna treść:
+"Ten raport to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd. Raport został zamówiony przez kancelarię prawną reprezentującą osobę, która nas pozwała. Opiera się na błędnych założeniach, nieprawidłowych definicjach i małej próbie badawczej, co skutkuje zawyżonymi i absurdalnymi liczbami oraz przedstawia w fałszywym świetle naszą szeroko zakrojoną pracę na rzecz walki z oszustwami. Na przykład raport nieprawdziwie twierdzi, że każde usunięcie reklamy — niezależnie od jego przyczyny — wynikało z oszustwa, a wiele wniosków raportu opiera się na danych zebranych z jednego profilu, celowo przygotowanego tak, by przyciągał określone rodzaje reklam.
+Nikt nie chce oszustw na naszych platformach — ani nasi użytkownicy, ani rzetelni reklamodawcy, a już na pewno nie chcemy ich my. Usuwamy takie treści natychmiast po wykryciu. Współpracujemy też z branżą, administracją publiczną i organami ścigania, aby rozbijać stojące za nimi siatki przestępcze. W Polsce ponad 88 proc. oszukańczych reklam, które usunęliśmy od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r., zostało zdjętych, zanim ktokolwiek nam je zgłosił, a wprowadzony niedawno udoskonalony model AI dodatkowo zwiększył liczbę usunięć reklam podszywających się pod osoby publiczne o 50 proc. Będziemy nadal rozwijać nasze narzędzia i jesteśmy otwarci na konstruktywną krytykę. Ten raport takiej nie zawiera."