+Głos w tej sprawie zabrał także wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
+- Po pierwsze nie doszło do przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej, po drugie mamy do czynienia z uderzeniem prawdopodobnie drona odrzutowego 4 km od granicy z Polską, prawdopodobnie w stację benzynową - powiedział w Sejmie Tomczyk.
+Wiceminister zaznaczył, że polskie wojsko było przygotowane na możliwość zestrzelenia obiektu, gdyby ten zbliżył się do granicy i stwarzał ryzyko jej przekroczenia. - Dowódca operacyjny wydał rozkaz autoryzacji i był gotowy do zestrzelenia tych obiektów, gdyby one zbliżyły się do granicy z Polską - tłumaczył wiceminister.
+Wiceminister podkreślił, że sytuacja jest również lekcją dla polskiego społeczeństwa dotyczącą reagowania na zagrożenia. - Nie ma drogi na skróty. My będziemy musieli jako społeczeństwo, jako obywatele, jako politycy przejść tę lekcję i uczyć się, co oznaczają syreny, jak wyglądają te alarmy - mówił. Zachęcił przy tym do zapoznania się z poradnikiem bezpieczeństwa i śledzenia oficjalnych komunikatów.
+Tomczyk podziękował również mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia za cierpliwość w związku z częstymi komunikatami dotyczącymi bezpieczeństwa. Jego zdaniem wynika to ze zmiany strategii rosyjskich ataków na Ukrainę.
+- To nie są już ataki raz na tydzień, dwa tygodnie w nocy, tylko jest to permanentne utrzymywanie gotowości bojowej Ukrainy po to, żeby właśnie Ukraina straciła tego ducha. To jest po prostu zmiana tej strategii, co wpływa oczywiście też na nas - powiedział wiceminister.
+Na koniec Tomczyk podziękował żołnierzom Wojska Polskiego oraz osobom pracującym na stanowiskach dowodzenia.