+W nocy z 16 na 17 września 2026 r. Rosja rozpoczęła kolejny nalot dronów na zachodnią Ukrainę. W ciągu dnia jeden z bezzałogowców spadł około czterech kilometrów od granicy z Polską, w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało myśliwce, by zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia zostali ostrzeżeni o zagrożeniu z powietrza.
+Lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze, szkoły ewakuowały uczniów z sal lekcyjnych w bezpieczniejsze miejsca. Zawieszono ruch na przejściach granicznych. Sytuacja uspokoiła się, gdy Rosjanie zakończyli swój atak.
+W ostatnich dniach każdy nalot Rosji na zachodnią Ukrainę oznacza zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski – i coraz bardziej wygląda to na świadome działanie rosyjskiej armii, a nie przypadkowe zbaczanie z trasy rosyjskich bezzałogowców. Zaledwie kilka dni temu w pociąg na ukraińskiej stacji kolejowej w Jagodzinie (około kilometra od polskiej granicy) uderzył rosyjski dron, a drugi zniszczył ciężarówkę obok znajdującej się niedaleko stacji paliw.
+Od tej pory trwa wzmacnianie ochrony przejść granicznych z Ukrainą. Powstają tam choćby ukrycia dla funkcjonariuszy Straży Granicznej, chronione tzw. koszami Hesco. To profesjonalne konstrukcje z drutu stalowego i geowłókniny, z których buduje się umocnienia wojskowe.
+Także z innych państw codziennie docierają informacje o nowych atakach hybrydowych Rosji. Przybierają one różne formy. I jak spadające drony i rakiety to niemal codzienność Rumunii i Bułgarii, tak zachodnia Europa mierzy się z podpaleniami, atakami na infrastrukturę kolejową i lotniczą. Z kolei na morzu niedaleko Danii doszło do groźnego incydentu. Rosyjski okręt wystrzelił dwie rakiety sygnałowe w kierunku śmigłowca NATO.
+Właśnie w tym kontekście premier Donald Tusk mówił w Sejmie o najbardziej prawdopodobnym scenariuszu na najbliższe miesiące.
+„Jest to scenariusz, który zakłada poważne zdarzenia. Wymaga skupienia, powagi i mentalnej gotowości do zdawania trudnych egzaminów” – wyjaśniał. – „Ten scenariusz wydaje się dziś najbardziej prawdopodobny, ale nie jest jedynym możliwym”.
+Szef rządu podkreślił, że rozpoczynająca się jesień i zima będą najbardziej krytycznym okresem w trwającej wojnie Rosji z Ukrainą. „Rosja zdecydowała się na nową strategię wojny. Przede wszystkim celem Rosji jest dziś zniszczenie w możliwie dużej skali gospodarki i logistyki Ukrainy.
+Zaznaczył również, że Kreml wykorzystuje w walce nowego rodzaju drony – o napędzie odrzutowym. Przemieszczają się one bardzo szybko, mogą osiągać prędkość nawet 500-600 km/h. To znacząco utrudnia reagowanie i niewiele państw jest dziś przygotowanych na odparcie takiego ataku.
+„W ocenie wywiadów w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. O tych możliwościach wspominano już od dłuższego czasu, dziś te informacje są już bardzo spójne i niestety przekonujące” – stwierdził Tusk.
+Rosyjskie ataki mają wyglądać na przypadkowe, choć w rzeczywistości będą dokładnie zaplanowane. Patrząc na incydenty z ostatniego tygodnia, można przypuszczać, że właśnie z takimi sytuacjami już mamy do czynienia. Ta pozorna przypadkowość ma chronić Rosję przed odpowiedzią militarną ze strony NATO.
+„Mówiąc krótko: istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, lub kilku na wschodniej flance, mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń, a oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek” — powiedział Donald Tusk. Podkreślił:
+Oczywiście filarem polskiego bezpieczeństwa wciąż jest nasze członkostwo w NATO. Nic dziwnego, że Tusk przekonywał:
+„To mój gorący apel do wszystkich bez wyjątku, niezależnie od politycznych barw. Aby już nigdy w Polsce nie pojawił się żaden głos, który kwestionowałby lojalność Polski wobec sojuszników w kwestii realizacji artykułu 5. (…) Artykuł 5, lojalność sojusznicza, wierność zobowiązaniom musi stać się naszym markowym znakiem. Nasi sojusznicy muszą wiedzieć, że na Polskę zgodnie z naszymi zobowiązaniami można zawsze liczyć”.
+Wszystko po to, żebyśmy my też mieli pewności, że „gdyby Rosji przyszło do głowy coś więcej niż incydent, to naprawdę możemy liczyć na szybką i skuteczną reakcję całego bloku, że nie zostaniemy sami”.
+Donald Tusk przestrzegał też przed promowaniem treści zgodnych z rosyjską propagandą.
+„Absolutnie niezbędne jest, żebyśmy niezależnie od barw partyjnych nie uczestniczyli w promowaniu treści, na których zależy Rosji. Żeby w żadnym wypadku nie uczestniczyć, intencyjnie lub nie, w promowaniu treści, na jakich bardzo zależy Rosjanom” – mówił.
+Premier podkreślił także, że strategia Rosji w tym zakresie polega na „osłabianiu woli stawiania oporu rosyjskim atakom”. Świadomość tego celu kremlowskiej propagandy jest dziś wyjątkowo ważna. Rosji chodzi bowiem o podważanie woli walki w razie bezpośredniego ataku; o budowanie przekonania wśród obywateli Polski, że nie ma po co stawiać oporu, lepiej zachować bierność niż walczyć z wrogiem.
+Kremlowska propaganda dąży do osiągnięcia tego celu od lat. Zaś w ostatnich miesiącach jej działania w tym zakresie są równie intensywne, co realizowane niemal codziennie sabotaże, ataki dronami czy rakietami.