±Pojawiła się po południu, 17 września, przed koszalińską prokuraturą. To tam doprowadzono Ryszarda L., podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Jego ofiarami, jak ustalili śledczy, wynika z ustaleń śledczych, byli siostra Liliana (†69 l.) i jej partner Jerzy (†63 l.). Jerzy.
±Jak wyjaśnia w rozmowie z reporterem "Faktu", Ryszard L. był zawsze zamknięty w sobie i sobie. Zamykał się w swoim ciemnym pokoju. Tam pokoju i grał na komputerze w "strzelanki". Z relacji naszej rozmówczyni wynika, że 53-latek od kilku lat był na utrzymaniu pary, nie pracował.
±Tuż przed zbrodnią córka pary kobieta miała widzieć Ryszarda L. w barze. – Spojrzał na mnie, powiedział "cześć". Porozmawialiśmy chwilę. W jego oczach widać było obłęd, żył w tym świecie. On praktycznie nie wychodził w ogóle z domu – wskazuje kobieta. wskazuje.
±Naszej Ostatecznie naszej rozmówczyni nie dane było spotkać się oko w oko z podejrzanym 53-latkiem.
±Para mieszkała z Ryszardem L. w 140-metrowym mieszkaniu przy ul. Wyspiańskiego. Mieli się stamtąd wyprowadzić do mniejszego lokalu, który niedawno kupili. Liliana niedawno przeszła na emeryturę. Para kupiła mniejsze mieszkanie i chciała sprzedać wspólne lokum przy ul. Wyspiańskiego. W weekend mieli Przeprowadzić się wyprowadzić. mieli w miniony weekend. Mieli nawet spakowane rzeczy. Nie zdążyli.
±To właśnie Jerzemu sprawca miał zadać więcej ciosów. Zaatakował go od tyłu. Ciała pary odkryto we wtorkowy późny wieczór, 15 września. Do zbrodni miało dojść w niedzielę rano, 13 września. Przez kilka dni 53-latek przebywał w mieszkaniu z ciałami.
±Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Ryszard L. ze względu na zarzucany mu czyn zostanie poddany badaniom psychiatrycznym. 53-latek, jak podkreśla rzecznik koszalińskiej prokuratury, w czasie przesłuchania był spokojny. Grozi mu dożywocie.
−Sprzedanie lokalu i wyprowadzka oznaczały dla Ryszarda L., że będzie musiał stanąć na własne nogi. Córka pary przyznaje, że nie odwiedzała ich w mieszkaniu. Powodem był właśnie 53-latek.
−53-latek, jak podkreśla rzecznik koszalińskiej prokuratury, w czasie przesłuchania był spokojny. Grozi mu dożywocie.
+Sprzedanie lokalu i wyprowadzka miały być nowym startem dla pary. Mieli uwolnić się od 53-latka. Ryszard L. miał dostać przysługującą mu część pieniędzy, ale zakup i utrzymanie nowego lokum były po jego stronie. Oznaczało to, że będzie musiał stanąć na własne nogi.
+W mieszkaniu przy ul. Wyspiańskiego dobrze się nie działo. Córka pary przyznaje, że nie odwiedzała ich w mieszkaniu. Powodem był 53-latek.
+Córka znalazła ją w łóżku. 40-latka zmarła po brutalnym gwałcie
+Przyjechali na wycinkę, znaleźli ciało. Tragiczne odkrycie pod Słubicami