← Ostrzeżenia przed rosyjskimi prowokacjami
RMF24 · zmienił nagłówek po publikacji · www.rmf24.pl ↗

Szef BBN: Stan naszego bezpieczeństwa jest stabilny. Celem Rosji jest zdezorganizowanie przejść granicznych

Szef BBN: Stan naszego bezpieczeństwa jest stabilny

4 zmiany po publikacji w ciągu 1 h 10 min: nagłówek raz, 8 akapitów zmienionych, 1 usunięty, 22 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (5 zapisów, pierwszy 19.09 o 09:10). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

19.09 08:40 19.09 10:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 19.09
    3 akapity zmienione · 19 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Czy był ten raport? Pan wczoraj napisał, że prezydent otrzymał dokumenty. Minister Przydacz uważa, że tych dokumentów nie ma - dopytywał Krzysztof Ziemiec. Jego gość odpowiedział: Nie napisałem, że prezydent dostał dokumenty. To jest taka trochę debata, czy ktoś lubi e-booki czy audiobooki. (...) Ten tweet był pokłosiem tego, co się, co się wydarzyło. Pan minister koordynator Tomasz Siemoniak widział się z szefem CIA. Jak wylądował w Warszawie, skontaktował się ze mną, zaprosił na spotkanie, abyśmy o tej rozmowie mogli podyskutować. Spotkaliśmy się w czwartek. Ja te informacje, które uzyskałem od ministra koordynatora, przekazałem do pana prezydenta. Myślę, że tutaj należy postawić kropkę, ponieważ ta sytuacja jest w tym całym zamieszaniu wokół raportu CIA najważniejsza. To znaczy: jest przepływ informacji pomiędzy ośrodkiem rządowym i w tym wypadku ministrem koordynatorem, ale też jak po wczorajszym spotkaniu widzimy, pomiędzy ministrem obrony narodowej a panem prezydentem.

    ±Krzysztof Ziemiec dopytywał: Czyli nie ma takiej kartki papieru, nie ma takiego dokumentu? Grodecki odpowiedział: Nie ma. Nie jest mi znana, nie widziałem. (...) Nie ma tej kartki papieru. Jest informacja przekazana ustnie, ale zdaje się, że jest to cała informacja wtórna. Ja rozumiem, że semantycznie premier mówi „raport”, to znaczy, że jest jakaś kartka papieru, że jest, że jest dokument, na który się powołuje... Nie, nie ma takiego dokumentu, jest informacja ustna. ustnie.

    ±Zapytany o to, czy warto zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego ocenił: Nie. Na razie nie ma takiej potrzeby. Nie będziemy działać neurotycznie przy każdym upadku dronu dronów gdzieś tam po stronie ukraińskiej. ukraińskiej – mówił.

    +Bartosz Grodecki nie widzi obecnie potrzeby zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego ani zamkniętego posiedzenia Sejmu. Jak tłumaczył, najważniejsi decydenci państwowi pozostają w kontakcie i wymieniają się informacjami.

    +Jak zaznaczył, informacje są przekazywane pomiędzy ministrem koordynatorem, Ministerstwem Obrony Narodowej i prezydentem. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała, RBN może zostać zwołana.

    +Jeżeli pan prezydent uzna, że sytuacja jest na tyle konieczna, żeby zwołać RBN, to ten węzeł robimy i jestem sekretarzem tego ciała – podkreślił Grodecki.

    +Proces dotyczący utworzenia stałej bazy NATO i zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce postępuje. Grodecki przypomniał, że wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz został wyznaczony przez rząd do prowadzenia tego procesu, a za kwestie negocjacyjne odpowiada również minister Paweł Zalewski.

    +Jak mówił szef BBN, przedstawiciel strony amerykańskiej miał oglądać potencjalne lokalizacje przyszłej bazy. Konkretne miejsce nie zostało jeszcze wybrane, ale obecnie rozważane są co najmniej dwie lokalizacje.

    +Jeżeli będzie decyzja w tej sprawie, to zaczynamy proces. Ten komunikat Donalda Trumpa, który się pojawił 17 września, jest rzeczywiście dla nas bardzo ważny, ponieważ wysyła jasny sygnał do swojej administracji: róbmy to na zewnątrz. Będziemy obecni w Polsce – powiedział Grodecki.

    +Szef BBN wskazywał, że zwiększenie amerykańskiej obecności w Polsce należy rozpatrywać także w kontekście szerszych planów dotyczących obecności wojsk USA w Europie.

    +Wzmocnienie obecności amerykańskiej na wschodniej flance to jest bardzo dobry sygnał – mówił.

    +Grodecki przypomniał także o zapowiadanych przez Donalda Trumpa dodatkowych 5 tysiącach żołnierzy. Obecnie w Polsce przebywa – jak szacował – około 7,2 tys. amerykańskich wojskowych. Połączenie obu liczb oznaczałoby obecność sięgającą około 12 tys. żołnierzy.

    +W przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie wicepremiera Kosiniaka-Kamysza z amerykańskim sekretarzem obrony Pete'em Hegsethem. Zdaniem Grodeckiego może ono przynieść kolejne deklaracje dotyczące przyszłości amerykańskiej obecności w Polsce, choć niekoniecznie od razu wiążącą decyzję.

    +Rozmowa dotyczyła także możliwej kolejnej fali uchodźców z Ukrainy. Grodecki przypomniał, że Polska ma doświadczenia z masowym napływem uchodźców z 2022 roku, a odpowiednie procesy były już w praktyce sprawdzane.

    +Ewentualnie gdyby do takiej sytuacji doszło, bo ciągle jest to w sferze hipotetycznego rozważania, takie plany są, te procesy są już przetestowane. Miejmy nadzieję, że w takiej sytuacji nie dojdzie – zaznaczył.

    +Jak mówił, szczególnie trudna może być nadchodząca zima ze względu na możliwe rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną. Podkreślił przy tym, że utrzymanie niepodległej Ukrainy pozostaje z punktu widzenia Polski strategicznym interesem.

    +Grodecki odniósł się również do planów ewakuacyjnych państw bałtyckich. Według jego wiedzy na początku września odbyło się spotkanie Polski, Litwy i Łotwy dotyczące ewakuacji transgranicznej.

    +Jesteśmy w jednym obszarze bezpieczeństwa i ewentualne ruchy ewakuacyjne i plany tych ruchów ewakuacyjnych muszą brać też oczywiście pod uwagę państwa sąsiedzkie – powiedział.

    +Bartosz Grodecki mówił również o zmianie relacji między Warszawą a Kijowem. Jego zdaniem jednym z powodów jest rosnące zapotrzebowanie Ukrainy na wsparcie w związku z nasileniem rosyjskich ataków.

    +Ukraina bardzo potrzebuje Polski, żeby stawiać opór najeźdźcy sowieckiemu. To jest konsekwentnie realizowane od 2022 roku, w momencie, kiedy pierwsza pomoc właśnie z Polski poszła na Ukrainę – podkreślał.

    +Jak zaznaczył, Ukraina mierzy się obecnie m.in. ze wzmacnianiem rosyjskich możliwości w domenie powietrznej i atakami na infrastrukturę.

    +Rozmawiamy pragmatycznie, nie romantycznie – powiedział Grodecki, odnosząc się do współpracy Warszawy i Kijowa.

  2. 19.09
    1 akapit usunięty · 2 akapity dopisane
    Treść

    Wkrótce całe omówienie rozmowy

    +Krzysztof Ziemiec dopytywał: Czyli nie ma takiej kartki papieru, nie ma takiego dokumentu? Grodecki odpowiedział: Nie ma. Nie jest mi znana, nie widziałem. (...) Nie ma tej kartki papieru. Jest informacja przekazana ustnie, ale zdaje się, że jest to cała informacja wtórna. Ja rozumiem, że semantycznie premier mówi „raport”, to znaczy, że jest jakaś kartka papieru, że jest, że jest dokument, na który się powołuje... Nie, nie ma takiego dokumentu, jest informacja ustna.

    +Zapytany o to, czy warto zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego ocenił: Nie. Na razie nie ma takiej potrzeby. Nie będziemy działać neurotycznie przy każdym upadku dronu po stronie ukraińskiej.

  3. 19.09
    5 akapitów zmienionych · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±W programie Sprawdzam! Krzysztofa Ziemca w sobotę pytamy pytaliśmy szefa BBN Bartosz Grodeckiego o ostrzeżenia premiera Donalda Tuska dotyczące możliwych rosyjskich prowokacji. Czy Polacy mają powody, by się bać?

    ±To ma być przede wszystkim wywołanie takiego wrażenia wśród społeczności lokalnej. Taki jest cel prowadzenia działań przez Federację Rosyjską. Przede wszystkim zdezorganizowanie funkcjonowania naszych przejść granicznych - odpowiada odpowiedział szef BBN.

    ±Dodaje, Dodał, że Polska „Polska musi reagować. reagować”. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podrywa lotnictwo. Są alarmy (...) To nie są przesadne reakcje. (...) Musimy być gotowi na potencjalne przekroczenie naszej strefy powietrznej - mówi mówił Grodecki.

    ±Szef BBN dopytywany o słowa premiera Donalda Tuska, że „czekają nas trudne miesiące”, wyjaśnia: wyjaśnił: Trudne miesiące w tym sensie, że faktycznie Rosja na tej drabinie eskalacyjnej przesunęła się przynajmniej o piętro w górę. Ataki, które prowadzi, są już blisko i są już przy naszej granicy.

    ±Bartosz Grodecki przyznaje, przyznał, że „nie ma przesłanek do tego, żeby twierdzić, że rosyjskie czołgi (wjadą na nasze terytorium - przyp. red.) czy rosyjskie samoloty pojawią się nad naszą strefą powietrzną”, ale podkreśla: podkreślił: Natomiast nie bądźmy obojętni wobec sygnałów.

    +Czy był ten raport? Pan wczoraj napisał, że prezydent otrzymał dokumenty. Minister Przydacz uważa, że tych dokumentów nie ma - dopytywał Krzysztof Ziemiec. Jego gość odpowiedział: Nie napisałem, że prezydent dostał dokumenty. To jest taka trochę debata, czy ktoś lubi e-booki czy audiobooki. Ten tweet był pokłosiem tego, co się, co się wydarzyło. Pan minister koordynator Tomasz Siemoniak widział się z szefem CIA. Jak wylądował w Warszawie, skontaktował się ze mną, zaprosił na spotkanie, abyśmy o tej rozmowie mogli podyskutować. Spotkaliśmy się w czwartek. Ja te informacje, które uzyskałem od ministra koordynatora, przekazałem do pana prezydenta. Myślę, że tutaj należy postawić kropkę, ponieważ ta sytuacja jest w tym całym zamieszaniu wokół raportu CIA najważniejsza. To znaczy: jest przepływ informacji pomiędzy ośrodkiem rządowym i w tym wypadku ministrem koordynatorem, ale też jak po wczorajszym spotkaniu widzimy, pomiędzy ministrem obrony narodowej a panem prezydentem.