Przemysław Kamiński po otrzymaniu ostrzeżeń o wycieku jego danych zażądał od firmy MyDr 30 tys. zł. Jak podaje "Fakt", mężczyzna Mężczyzna, z którym rozmawiał "Fakt" domaga się teraz odszkodowania i zadośćuczynienia, a w razie odmowy zapowiada skierowanie... odmowy...
±Wyciek obejmował m.in. informacje związane z lekami i receptami, wizytami lekarskimi oraz numerami PESEL. Ministerstwo Cyfryzacji przekazało w sierpniu, że sprawa dotyczy danych blisko 19 mln osób. Kamiński zwraca uwagę, uważa, że pacjenci długo czekali na sygnał o zagrożeniu.
±Mężczyzna wskazuje, że możliwych scenariuszy wykorzystania wykradzionych danych jest wiele – od zaciągania pożyczek wiele. - Pożyczki i kredytów po kredyty, zakup samochodu lub albo nieruchomości na cudze dane. Jest dużo czarnych scenariuszy. Z nerwów nie śpię po nocach, mam skurcze brzucha - powiedział. Zastrzegł już swój numer PESEL i domaga się od MyDr odszkodowania oraz zadośćuczynienia.