±Sprawę skomentowano też w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Małopolskiej Policji. małopolskiej policji. "W odniesieniu do filmu zamieszczonego dzisiaj po południu w mediach społecznościowych, na którym jeden z kandydatów na Prezydenta Miasta Krakowa uszkadza znak 'Strefa Czystego Transportu (SCT)' informujemy, że nie był to element infrastruktury drogowej, a najprawdopodobniej rekwizyt będący elementem politycznego happeningu. Krakowscy policjanci wykonali na miejscu czynności w kierunku art. 85 par. 1 KW" – przekazano.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±Komentatorzy jednak natychmiast zauważyli poważne nieścisłości dotyczące samej akcji
-– znak bowiem nie był przymocowany w zwykły sposób, a przywiązany do barierek za pomocą opasek zaciskowych, tzw. trytytek. Nie przeszkadzało to jednak politykomww udokumentowaniu całego zdarzenia i opatrzeniu go szumnymi hasłami wyborczymi.±Pod publikacją pojawiły się też w większości nieprzychylne komentarze internautów, którzy nie dowierzali
w prawdziwośćprawdziwości zdarzenia. Głos zabrali też m.in. dziennikarze czy politycy.±"Miszalski zrobił absurdalnie wielką strefę czystego transportu, a oni 'likwidują' ją przed Hutą, gdzie akurat jej nie było. Swoją drogą, gdyby tak obalano komunę, jak ten słupek, to bylibyśmy dziś Kubą w środku Europy"
-– napisał dziennikarz Polsat News i redaktor naczelnyInterii.Interii Piotr Witwicki.±"Sztuczne znaki i prawdziwi słowaccy komuniści (i prawdziwy
Metabo),Metabo) to Braun w pigułce"-– dodał od siebie Adam Kościelak związany z Partią Razem. - Treść
±Pod publikacją pojawiły się też w większości nieprzychylne komentarze internautów, którzy nie dowierzali w prawdziwość
zdarzenia i wskazywali, że uczestnicy akcji sami przywiązali znak do barierek, a potem go ścięli. Pojawiły sięzdarzenia. Głos zabrali teżgłosy dziennikarzym.in. dziennikarze czypolityków.politycy.+Asp. Bartosz Izdebski z zespołu prasowego KWP w Krakowie przekazał w rozmowie z Wirtualną Polską, że policja na bieżąco zweryfikowała okoliczności zdarzenia. Jak wyjaśnił, był to nieprawdziwy znak, przypięty trytytkami.
+- Mieliśmy do czynienia z takim happeningiem politycznym mającym na celu wypromowanie postaci kandydata na prezydenta Krakowa - podkreślił, dodając, że w sprawie najprawdopodobniej będzie prowadzone postępowanie "pod kątem tego, że nie można umieszczać innych znaków bez zgody instytucji zarządzającej drogą".
+Sprawę skomentowano też w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Małopolskiej Policji. "W odniesieniu do filmu zamieszczonego dzisiaj po południu w mediach społecznościowych, na którym jeden z kandydatów na Prezydenta Miasta Krakowa uszkadza znak 'Strefa Czystego Transportu (SCT)' informujemy, że nie był to element infrastruktury drogowej, a najprawdopodobniej rekwizyt będący elementem politycznego happeningu. Krakowscy policjanci wykonali na miejscu czynności w kierunku art. 85 par. 1 KW" - przekazano.