±Nie tak dawno wielkie kontrowersje wzbudziło podpisanie przez Donalda Trumpa rozporządzenia mogącego doprowadzić do zniesienia ochrony wilków w USA wywołało burzę. USA. Chodzi nie tylko o znane u nas wilki szare, ale także skrajnie rzadkie wilki meksykańskie. Farmerzy dostali jednak możliwość prawną zabijania wilków. Zielone światło na skreślenie wilków meksykańskich z listy zwierząt objętych ochroną federalną oznaczałoby powrót brutalnych polowań na wilki i niemal pewną eksterminację wilka meksykańskiego, tak jak w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Odwrót od trendu z XXI w. ochrony tych drapieżników w duchu zrozumienia, że nie zagrażają one ekosystemom i ludziom, ale przeciwnie - ich obecność uzdrawia całą okolicę. Sprawia bowiem, że ekosystem zaczyna funkcjonować prawidłowo.
±Takich decyzji jest więcej, a w piątek administracja Trumpa sfinalizowała przepisy, które zmieniają sposób, w jaki egzekwuje się ustawę o gatunkach zagrożonych. Pozwalają one na zniesienie ochrony zagrożonych gatunków dzikich zwierząt w przypadku wycinki drzew, odwiertów naftowych i innych działań. Chodzi o to, że lobby przemysłowe i ich republikańscy sojusznicy argumentują, że przełomowa w dziejach USA i świata ustawa o ochronie środowiska z 1973 r. jest stosowana zbyt szeroko, ze szkodą dla wzrostu gospodarczego. A Donald Trump oczywiście ten lobbing przyjął.
±Nowa dyrektywa wysłana do pracowników United States Fish and Wildlife Service (USFWS) stanowi, że zagrożone zwierzęta lub rośliny muszą być celowo atakowane, aby ich zabicie było uznane za nielegalne. Jeżeli zaś zostaną zabite niejako przy okazji budowy drogi, wycinki lasu czy odwiertu naftowego, przestępstwa nie ma.