±Omar twierdził także, twierdził, że Bartosz mówił mu o różnicy między odpowiedzialnością karną w grożącej karze. W Grecji i w Polsce. Według jego relacji w Grecji miało mu grozić 7-8 lat więzienia, a natomiast w Polsce - nawet 30 lat. Według Polsat News właśnie dlatego Katarzynie G. miało zależeć na tym, by jej syn pozostał w Grecji. Zdaniem Omara działania ojca Mai i jego pełnomocników mogły pokrzyżować te plany.
−Polsat News dotarł także do nagrania rozmowy, w której Katarzyna G. miała mówić o konsekwencjach, jakie chciała wyciągnąć wobec osób walczących o sprowadzenie jej syna do Polski. Jak wynika z przedstawionego materiału, groziła śmiercią Jarosławowi Kowalskiemu, ojcu Mai, oraz Wojciechowi Kasprzykowi, pełnomocnikowi rodziny.
−Omar to obywatel Pakistanu, który w czasie pobytu w Grecji przebywał w tym samym ośrodku dla nieletnich co Bartosz G.
−Według ustaleń Polsat News miał on przekazać mamie Mai, że Katarzyna G. prosiła go o zabicie jej męża Jarosława Kowalskiego oraz Wojciecha Kasprzyka, pełnomocnika rodziny. Mężczyzna miał również udostępnić dziennikarzom nagrania z greckiego ośrodka dla nieletnich, na których widać Bartosza G. wraz ze współwięźniami.
+Jeszcze przed ujawnieniem nowych informacji Polsat News pokazywał nagranie rozmowy telefonicznej między Katarzyną G. a kobietą, która w reportażu występuje jako Aneta. Kobieta miała wówczas pozostawać blisko matki Bartosza.
+Na nagraniu Katarzyna G. mówiła o Jarosławie Kowalskim i Wojciechu Kasprzyku, pełnomocniku rodziny Mai. W rozmowie padły słowa: "Tak, życiem. Zapłaciliby życiem. Jeżeli zniszczą mojego syna, to zapłacą życiem". Z nagrania wynikało także, że kobieta deklarowała znalezienie pieniędzy na działania przeciwko osobom, które miały doprowadzić do odpowiedzialności jej syna.
+W reportażu wyjaśniono, że było to nagranie telefonicznej rozmowy dwóch kobiet, a nie rozmowa Katarzyny G. z reporterem. Aneta twierdziła również, że Katarzyna G. wcześniej mówiła jej o chęci zaatakowania osób, które chciały sprowadzić Bartosza do Polski.
+Omar, obywatel Pakistanu i były współwięzień Bartosza G. Według jego relacji sytuacja miała pójść znacznie dalej. Mężczyzna twierdzi, że po opuszczeniu przez niego greckiego ośrodka Katarzyna G. skontaktowała się z nim, gdy grecki sąd zdecydował o przekazaniu Bartosza Polsce.
+Omar przekazał, że matka Bartosza miała wtedy powiedzieć mu, aby zaaranżował zabójstwo trzech osób. Według jego relacji wysłała mu ich zdjęcia i lokalizacje, a następnie poleciła, by "z nimi skończył". Na liście mieli znajdować się Jarosław Kowalski, Wojciech Kasprzyk oraz jeszcze jedna osoba, której danych Polsat News nie ustalił.
+Omar twierdzi także, że rozmawiał w tej sprawie z Bartoszem G. w rozmowie grupowej z udziałem jego matki. Według jego relacji zapytał Bartosza, czy wie, czego Katarzyna G. chce od niego. Mężczyzna miał odpowiedzieć, że zgadza się na wszystko, co powie jego matka.
+Katarzyna G. już wcześniej publicznie mówiła, że chciałaby, aby jej syn pozostał w Grecji. W rozmowie z grecką telewizją podkreślała, że właśnie tam ona i Bartosz czują się bezpieczniej, a jej syn jest traktowany jak człowiek, a nie jak morderca. Twierdziła również, że polski wymiar sprawiedliwości nie jest wobec niego obiektywny.
+Według relacji Omara właśnie dlatego działania Jarosława Kowalskiego i jego pełnomocników w Grecji miały być dla Katarzyny G. problemem.
+Reporterzy Polsat News postanowili skonfrontować informacje przekazane przez Omara bezpośrednio z Katarzyną G. Kobieta usłyszała, jakie zarzuty wobec niej przedstawił były współwięzień jej syna. Odmówiła jednak komentarza.
+Polsat News zaznaczył, że informacje przekazane przez Omara powinny zostać zweryfikowane przez organy ścigania. Dziennikarze skierowali do prokuratury pytania dotyczące bezpieczeństwa osób, które według tych relacji miały stać się celem planowanego zabójstwa.
+W czasie, gdy odnaleziono ciało Mai, Bartosz G. przebywał już w Grecji na szkolnej wymianie. Został tam zatrzymany i objęty procedurą ekstradycyjną. Ostatecznie 23 grudnia 2025 roku został przewieziony do Polski. Dwa dni później w Prokuraturze Okręgowej w Płocku usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.