← Zlecenie zabójstwa w sprawie Mai z Mławy
o2 · ciche edycje po publikacji · www.o2.pl ↗

"Zapłaciliby życiem". Nowe informacje w sprawie Mai z Mławy

4 zmiany po publikacji w ciągu 40 min: lead 2 razy, 8 akapitów zmienionych, 9 usuniętych, 16 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (5 zapisów, pierwszy 20.09 o 21:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

20.09 21:35 20.09 22:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 20.09
    lead · 3 akapity zmienione
    Lead

    Były współwięzień Bartosza G. twierdzi, że matka oskarżonego o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy chciała zlecić mu zabójstwo trzech osób zaangażowanych w sprawę. Omar przekazał reporterom Polsat News, że Katarzyna... że...

    Treść

    ±Do historii Mai wrócił dziennikarz śledczy Polsat News Lech Dawidowicz. Reportaż "Zapłacą życiem. Zlecenie zabójstwa" został wyemitowany w niedzielę, 20 września, o godz. 21 w cyklu "Polsat News Ujawnia". Materiał przedstawia nowe informacje dotyczące sprawy 16-letniej Mai z Mławy oraz relacje osób, które miały mieć wiedzę na temat działań matki Bartosza G.

    ±Jak relacjonował, zarówno Katarzyna G., jak i jej syn mieli wówczas zaprzeczać, zaprzeczali, że Maja i Bartosz utrzymywali kontakt. Ojciec dziewczyny zwrócił również uwagę na ich nerwowe zachowanie. Zakład był miejscem, w którym 23 kwietnia 2025 roku miało dojść do spotkania Mai i Bartosza.

    ±Profiler kryminalny Łukasz Wroński zwrócił uwagę, że wybór tego miejsca mógł mieć znaczenie, jeśli spotkanie i późniejsze zabójstwo zostały wcześniej zaplanowane. Bartosz G. znał funkcjonowanie zakładu, wiedział, kto się w nim pojawia, oraz miał mieć wiedzę dotyczącą monitoringu. Według Wrońskiego sprawca mógł dzięki temu kontrolować miejsce i próbować zatrzeć ślady. Monitoring został jednak ostatecznie odzyskany przez policję. policję i służy jako dowód w sprawie.

  2. 20.09
    1 akapit zmieniony · 3 akapity usunięte · 11 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Omar twierdził także, twierdził, że Bartosz mówił mu o różnicy między odpowiedzialnością karną w grożącej karze. W Grecji i w Polsce. Według jego relacji w Grecji miało mu grozić 7-8 lat więzienia, a natomiast w Polsce - nawet 30 lat. Według Polsat News właśnie dlatego Katarzynie G. miało zależeć na tym, by jej syn pozostał w Grecji. Zdaniem Omara działania ojca Mai i jego pełnomocników mogły pokrzyżować te plany.

    Polsat News dotarł także do nagrania rozmowy, w której Katarzyna G. miała mówić o konsekwencjach, jakie chciała wyciągnąć wobec osób walczących o sprowadzenie jej syna do Polski. Jak wynika z przedstawionego materiału, groziła śmiercią Jarosławowi Kowalskiemu, ojcu Mai, oraz Wojciechowi Kasprzykowi, pełnomocnikowi rodziny.

    Omar to obywatel Pakistanu, który w czasie pobytu w Grecji przebywał w tym samym ośrodku dla nieletnich co Bartosz G.

    Według ustaleń Polsat News miał on przekazać mamie Mai, że Katarzyna G. prosiła go o zabicie jej męża Jarosława Kowalskiego oraz Wojciecha Kasprzyka, pełnomocnika rodziny. Mężczyzna miał również udostępnić dziennikarzom nagrania z greckiego ośrodka dla nieletnich, na których widać Bartosza G. wraz ze współwięźniami.

    +Jeszcze przed ujawnieniem nowych informacji Polsat News pokazywał nagranie rozmowy telefonicznej między Katarzyną G. a kobietą, która w reportażu występuje jako Aneta. Kobieta miała wówczas pozostawać blisko matki Bartosza.

    +Na nagraniu Katarzyna G. mówiła o Jarosławie Kowalskim i Wojciechu Kasprzyku, pełnomocniku rodziny Mai. W rozmowie padły słowa: "Tak, życiem. Zapłaciliby życiem. Jeżeli zniszczą mojego syna, to zapłacą życiem". Z nagrania wynikało także, że kobieta deklarowała znalezienie pieniędzy na działania przeciwko osobom, które miały doprowadzić do odpowiedzialności jej syna.

    +W reportażu wyjaśniono, że było to nagranie telefonicznej rozmowy dwóch kobiet, a nie rozmowa Katarzyny G. z reporterem. Aneta twierdziła również, że Katarzyna G. wcześniej mówiła jej o chęci zaatakowania osób, które chciały sprowadzić Bartosza do Polski.

    +Omar, obywatel Pakistanu i były współwięzień Bartosza G. Według jego relacji sytuacja miała pójść znacznie dalej. Mężczyzna twierdzi, że po opuszczeniu przez niego greckiego ośrodka Katarzyna G. skontaktowała się z nim, gdy grecki sąd zdecydował o przekazaniu Bartosza Polsce.

    +Omar przekazał, że matka Bartosza miała wtedy powiedzieć mu, aby zaaranżował zabójstwo trzech osób. Według jego relacji wysłała mu ich zdjęcia i lokalizacje, a następnie poleciła, by "z nimi skończył". Na liście mieli znajdować się Jarosław Kowalski, Wojciech Kasprzyk oraz jeszcze jedna osoba, której danych Polsat News nie ustalił.

    +Omar twierdzi także, że rozmawiał w tej sprawie z Bartoszem G. w rozmowie grupowej z udziałem jego matki. Według jego relacji zapytał Bartosza, czy wie, czego Katarzyna G. chce od niego. Mężczyzna miał odpowiedzieć, że zgadza się na wszystko, co powie jego matka.

    +Katarzyna G. już wcześniej publicznie mówiła, że chciałaby, aby jej syn pozostał w Grecji. W rozmowie z grecką telewizją podkreślała, że właśnie tam ona i Bartosz czują się bezpieczniej, a jej syn jest traktowany jak człowiek, a nie jak morderca. Twierdziła również, że polski wymiar sprawiedliwości nie jest wobec niego obiektywny.

    +Według relacji Omara właśnie dlatego działania Jarosława Kowalskiego i jego pełnomocników w Grecji miały być dla Katarzyny G. problemem.

    +Reporterzy Polsat News postanowili skonfrontować informacje przekazane przez Omara bezpośrednio z Katarzyną G. Kobieta usłyszała, jakie zarzuty wobec niej przedstawił były współwięzień jej syna. Odmówiła jednak komentarza.

    +Polsat News zaznaczył, że informacje przekazane przez Omara powinny zostać zweryfikowane przez organy ścigania. Dziennikarze skierowali do prokuratury pytania dotyczące bezpieczeństwa osób, które według tych relacji miały stać się celem planowanego zabójstwa.

    +W czasie, gdy odnaleziono ciało Mai, Bartosz G. przebywał już w Grecji na szkolnej wymianie. Został tam zatrzymany i objęty procedurą ekstradycyjną. Ostatecznie 23 grudnia 2025 roku został przewieziony do Polski. Dwa dni później w Prokuraturze Okręgowej w Płocku usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

  3. 20.09
    lead · 1 akapit zmieniony · 6 akapitów usuniętych · 5 akapitów dopisanych
    Lead

    Polsat News ujawnił nowe informacje dotyczące zabójstwa Były współwięzień Bartosza G. twierdzi, że matka oskarżonego o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy. W niedzielę, 20 września, o godz. 21:00 wyemitowano reportaż "Zapłacą życiem. Zlecenie zabójstwa". Materiał przyniósł nowe... Mławy chciała zlecić zabójstwo trzech osób zaangażowanych w sprawę. Omar przekazał reporterom Polsat News, że Katarzyna...

    Treść

    ±Do historii Mai wrócił teraz dziennikarz śledczy Polsat News Lech Dawidowicz. Reportaż "Zapłacą życiem. Zlecenie zabójstwa" został wyemitowany w niedzielę, 20 września września, o godz. 21:00 21 w programie cyklu "Polsat News Ujawnia". Materiał przedstawia nowe informacje dotyczące sprawy 16-letniej Mai z Mławy oraz relacje osób, które miały mieć wiedzę na temat działań matki Bartosza G.

    Dziennikarz dotarł między innymi do byłego współwięźnia Bartosza G., który miał przebywać z nim w greckim więzieniu. Mężczyzna przedstawił informacje, które miały rzucać nowe światło na sprawę.

    W reportażu pojawił się również wątek Katarzyny G., matki Bartosza G. Według twierdzeń byłego współwięźnia miała ona zlecać zabójstwa osób, które domagały się wyjaśnienia śmierci Mai.

    W materiale Polsat News ojciec Mai relacjonował, że po zaginięciu córki wraz z kilkoma osobami udał się do zakładu produkującego parkiety, należącego do Katarzyny, matki Bartosza. Następnie grupa pojechała bezpośrednio do jej mieszkania, a kobieta wpuściła ich do środka. Rozmawiali przede wszystkim o zaginięciu Mai i pytali, czy rodzina Bartosza ma jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu dziewczyny. Jak przekazał ojciec 16-latki, zarówno Katarzyna, jak i pozostali mieli zaprzeczać, że utrzymują kontakt z Bartoszem, oraz twierdzić, że nie wiedzą, co mogło się stać z Mają.

    Profiler kryminalny Łukasz Wroński w rozmowie z Polsat News ocenił, że jeżeli spotkanie Mai z Bartoszem było wcześniej zaplanowane, sprawca mógł celowo wybrać zakład jako miejsce zdarzenia. Jego zdaniem znajomość funkcjonowania obiektu, a także wiedza o tym, kto się w nim pojawia i jak działa tam monitoring, mogły ułatwić późniejsze zacieranie śladów. Wroński wskazał, że przy zabójstwach, które są wcześniej planowane, sprawcy mogą wybierać miejsca, nad którymi mają kontrolę i które postrzegają jako bezpieczne.

    Po zatrzymaniu Bartosza G. w Grecji Bartosz G. został umieszczony w ośrodku dla nieletnich. Przez wiele miesięcy polskie władze miały problem z uzyskaniem zgody sądu w Atenach na jego ekstradycję. W tym czasie ekipa Polsat News pojechała do Grecji razem z ojcem Mai oraz jego pełnomocnikami. Celem było pokazanie ich starań o sprowadzenie Bartosza G. do Polski i postawienie go przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

    Jak wynika z materiału Polsat News, właśnie w tamtym okresie Katarzyna G., matka Bartosza, miała podjąć decyzję o radykalnych działaniach wobec osób zaangażowanych w walkę o powrót jej syna do Polski.

    +W reportażu Jarosław Kowalski, ojciec Mai, wrócił do wydarzeń z czasu poszukiwań córki. Razem z kilkoma osobami udał się najpierw do zakładu produkującego parkiety, należącego do Katarzyny G., a następnie do jej mieszkania. Chciał dowiedzieć się, czy rodzina Bartosza wie, co mogło stać się z 16-latką.

    +Jak relacjonował, zarówno Katarzyna G., jak i jej syn mieli wówczas zaprzeczać, że Maja i Bartosz utrzymywali kontakt. Ojciec dziewczyny zwrócił również uwagę na ich nerwowe zachowanie. Zakład był miejscem, w którym 23 kwietnia 2025 roku miało dojść do spotkania Mai i Bartosza.

    +Profiler kryminalny Łukasz Wroński zwrócił uwagę, że wybór tego miejsca mógł mieć znaczenie, jeśli spotkanie i późniejsze zabójstwo zostały wcześniej zaplanowane. Bartosz G. znał funkcjonowanie zakładu, wiedział, kto się w nim pojawia, oraz miał mieć wiedzę dotyczącą monitoringu. Według Wrońskiego sprawca mógł dzięki temu kontrolować miejsce i próbować zatrzeć ślady. Monitoring został jednak odzyskany przez policję.

    +Po zabójstwie Mai Bartosz G. wyjechał na wymianę uczniowską do Grecji. To tam został zatrzymany, gdy ciało dziewczyny było już odnalezione. Trafił do miejscowego ośrodka dla nieletnich, a polskie władze przez wiele miesięcy prowadziły starania o jego ekstradycję.

    +Właśnie okres pobytu Bartosza w Grecji stał się jednym z kluczowych elementów reportażu. Polsat News dotarł do Omara, obywatela Pakistanu, który przebywał w tym samym ośrodku dla nieletnich co Bartosz G. Mężczyzna później opuścił Grecję i przez krótki czas mieszkał z Katarzyną G.

  4. Treść

    ±W materiale Polsat News ojciec Mai relacjonował, że po zaginięciu córki wraz z kilkoma osobami udał się do zakładu produkującego parkiety, należącego do Katarzyny, matki Bartosza. Następnie grupa pojechała bezpośrednio do jej mieszkania, a kobieta wpuściła ich do środka. Rozmawiali przede wszystkim o zaginięciu Mai i pytali, czy rodzina Bartosza ma jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu dziewczyny. Jak przekazał ojciec 16-latki, zarówno Katarzyna, jak i pozostali mieli zaprzeczać, że utrzymują kontakt z Bartoszem, oraz twierdzić, że nie wiedzą, co mogło się stać z Mają.

    ±Według ustaleń Polsat News miał on przekazać mamie Mai, że Katarzyna G. prosiła go o zabicie jej męża, męża Jarosława Kowalskiego, Kowalskiego oraz Wojciecha Kasprzyka, pełnomocnika rodziny. Mężczyzna miał również udostępnić dziennikarzom nagrania z greckiego ośrodka dla nieletnich, na których widać Bartosza G. wraz ze współwięźniami.

    ±Omar twierdził także, że Bartosz mówił mu o różnicy w grożącej karze. W Grecji miało mu grozić 7-8 lat więzienia, a w Polsce - 30 lat. Według Polsat News właśnie dlatego Katarzynie G. miało zależeć na tym, by jej syn pozostał w Grecji. Zdaniem Omara działania ojca Mai i jego pełnomocników mogły pokrzyżować te plany.