±W pisemnej odpowiedzi dla "GW" Reszka odniósł się do tej sprawy następująco: "Jedno z pytań dotyczyło liczby moich tatuaży. Nie jest to informacja intymna ani przeze mnie ukrywana – tatuaże są widoczne także na publicznie dostępnych zdjęcia." zdjęciach." Do zarzutów o niestosowne zwroty pod adresem podwładnych napisał z kolei: "Nie przypominam sobie, abym zwracał się do pracownic w przytoczony sposób."
+Inne urzędniczki opowiadają, że starosta potrafił zwracać się do nich słowami: "pięknie pani wygląda". Z kolei na jednym ze spotkań zespołu miał powiedzieć do jednej z nich: "ty zostań, a wy już idźcie".
+— Co można w takiej sytuacji pomyśleć? Przecież Łęczna to mała mieścina. Potem starosta usprawiedliwiał swoje zachowanie tym, że jest po rozwodzie i nie ma żony — mówi kobieta w rozmowie z "Gazety Wyborczej".