Polacy ogrzewający domy węglem z niepokojem patrzą w cenniki na składach opału. Są miejsca, gdzie już teraz tona kosztuje 1,8 tys. — dwa tys. zł. Na opał trzeba czekać w kolejce kilka tygodni, choć sezon jeszcze nawet się nie zaczął. Resort aktywów państwowych uspokaja, kierowany przez Wojciecha Balczuna twierdzi, że węgla nie zabraknie. Eksperci nie mają dobrych wieści. jednak złudzeń. — Klienci zapłacą za surowiec, którego po prostu jest mało — mówi "Faktowi" Michał Hetmański, prezes i współzałożyciel Fundacji Instrat, podkreślając, że zapasy się kurczą.
±— Zima w tym roku nie powinna być drugi rok z rzędu tak zimna, więc niedobory nam nie powinny grozić, ale klienci zapłacą za surowiec, którego po prostu jest mało — mówi Michał Hetmański, prezes i współzałożyciel Fundacji Instrat.