Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że dron wykryty w pobliżu amerykańskiej bazy wojskowej w Redzikowie nie stanowił żadnego zagrożenia. Bezzałogowiec był statkiem cywilnym, który operował z naruszeniem strefy zakazu lotów, ale nie stanowił żadnego zagrożenia dla bazy. Głos w tej sprawie zabrał lotów. - Jeżeli gdzieś doszło do jakichś niedociągnięć, to będą wyciągnięte konsekwencje - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, który potwierdził, że o sprawie powiadomiono policję. Kosiniak-Kamysz.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- Lead
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że dron wykryty w pobliżu amerykańskiej bazy wojskowej w Redzikowie nie stanowił żadnego zagrożenia. Bezzałogowiec był statkiem cywilnym, który operował z naruszeniem strefy zakazu lotów, ale nie stanowił żadnego zagrożenia dla bazy.
Wojsko przekazało sprawę policji.Głos w tej sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, który potwierdził, że o sprawie powiadomiono policję.Treść+Podczas briefingu prasowego na przejściu granicznym w Dorohusku do sprawy drona w pobliżu amerykańskiej bazy odniósł się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Z informacji, które uzyskałem jeszcze przed naszą konferencją, które potwierdzałem, nie było żadnego zagrożenia dla bazy w Redzikowie - powiedział szef MON.
+- Zostały wdrożone wszystkie procedury związane z powiadomieniem policji, która jest odpowiedzialna również za poszukiwanie często osób, które w jakikolwiek sposób naruszają zasady operowania dronami - powiedział wicepremier, dodając, że "współdziałanie pomiędzy wojskiem a policją układa się dobrze".
+- Oczywiście całościowy raport będę miał na biurku i po jego przeanalizowaniu, jeżeli gdzieś doszło do jakichś niedociągnięć, to będą wyciągnięte konsekwencje - przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.