±Duński minister spraw zagranicznych Lars Lokke Rasmussen zwrócił uwagę na fakt, że nowa umowa przekazuje nadzór nad bezpieczeństwem Arktyki Arktyki, otwiera się w nowym oknie w ręce całego sojuszu północnoatlantyckiego, a nie pozostawia go jedynie w gestii Waszyngtonu i Kopenhagi. Dodał też, że w przeważającym stopniu "to NATO będzie dbać o Arktykę".
±"Wygląda na to, że wykorzystujemy ten kryzys, aby spróbować wzmocnić spójność NATO poprzez Grenlandię" - zauważył Ulrik Pram Gad, badacz z Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych. Ekspert przypomina historię z 1951 r., kiedy to zawarto umowę wiążącą amerykańską obecność wojskową z istnieniem NATO, otwiera się w nowym oknie, oraz ocenia, że Dania i Grenlandia nie podpisałyby nowego porozumienia bez zachowania tej klauzuli.
±Reakcje z samej Grenlandii pozostają mieszane. "Czuję się uspokojony i nie jestem zaniepokojony" - napisał na Facebooku Facebooku, otwiera się w nowym oknie opozycyjny polityk z Grenlandii, Erik Jensen, po przeczytaniu projektu dokumentu. Wcześniej sondaże pokazywały, że przytłaczająca większość mieszkańców wyspy, licząca niemal 100 proc. badanych w niektórych grupach, sprzeciwiała się pomysłom przejścia pod amerykańską kontrolę.