±– Turystyka to bardzo ważna gałąź, ale musimy nią zarządzać – powiedziała Monika Piątkowska. Piątkowska (kandydatka popierana przez KO i PSL). Podkreśliła, że miasto jest miastem dla mieszkańców, a 16 mln turystów rocznie zakłóca życie osób mieszkających w Krakowie. Wskazała na konieczność pobierania opłaty miejscowej, a także „ucywilizowania najmu krótkoterminowego” – także poprzez ograniczanie go w niektórych dzielnicach.
±Łukasz Gibała (kandydat bezpartyjny) stwierdził, że turystyka generuje ogromne społeczne koszty. Wyliczał dzielnice, w których trudno mieszkać. Ocenił również, że opłata turystyczna w wysokości 5 złotych jest zbyt mała. Zaproponował by wynosiła ona 20 złotych. Zaapelował o to, by to nie politycy z Warszawy ustalali tę kwotę, lecz mieszkańcy Krakowa.
±Michał Drewnicki (kandydat PiS) powiedział, że Kraków jest dumny z turystów. – To zarobek dla firm, promocja Polski i Krakowa – wskazał, dodając, że w ostatnich latach powoduje to różne problemy.
±Sławomir Pietrzyk (kandydat bezpartyjny) podkreślał, że jest człowiekiem gościnnym, a turyści do Krakowa powinni przyjeżdżać. Zaznaczył jednak, że opłata turystyczna w wysokości 5 złotych to zły pomysł.
±Aleksandra Owca (kandydatka partii Lewica Razem) zwróciła uwagę na wyludnianie się całych dzielnic miasta – argumentowała, że stają się one skansenem, Disneylandem. – Przestają być miejscami do życia ludzi – podkreśliła. Dodała, że przychodzą do niej mieszkańcy, którzy skarżą się, że w miejscach, w których spędzili nie raz całe swoje życie, nie da się mieszkać.
±Michał Klimek (kandydat Konfederacji Korony Polskiej) zapraszał turystów do masowego przyjeżdżania do Krakowa. – Chcemy zarabiać, przywoźcie pieniądze, nie ma ograniczeń. My chcemy zarabiać na turystyce, zapraszam was serdecznie. Turystyka tak, imigracja nie, zapraszam z najdalszych zakątków świata – mówił.
±Jan Hoffman (kandydat bezpartyjny) ocenił, że opłata turystyczna w wysokości 5 złotych jest fikcyjna.
±Daria Gosek-Popiołek (kandydatka Lewicy) podkreśliła, że mieszkańcy Krakowa są gospodarzami, a turyści są gośćmi.