±Na pytanie dziennikarza Interii Jakuba Krzywieckiego, czy strony rządowa i prezydencka zgodziły się wymienić charge d'affairs ambasady RP w Waszyngtonie, otwiera się w nowym oknieBogdana oknie Bogdana Klicha, otwiera się w nowym oknie, szef MSZ odparł, że jest "pierwszy do zgody".
±"W ramach porozumienia (zablokowanego przez premiera) pan minister Sikorski był gotów poświęcić pana Klicha na rzecz karier innych swoich kolegów na innych placówkach" - czytamy we wpisie. czytamy.
+W kolejnym wpisie prezydencki minister oznajmił, że "porozumienie zostało wynegocjowane i zaakceptowane przez szefa MSZ". "Okazało się, że premier nie zgadza się na żadne porozumienie. Bez względu na jego treść. Szef MSZ okazał się graczem bez uprawnień" - oświadczył.
+Zaznaczył, że do ustaleń doszło wiosną, a Pałac Prezydencki "wiele miesięcy czekał na zmianę zdania". "Skoro jednak pan minister rozpoczął kolejne kłamliwe ataki na prezydenta, uznaliśmy, że warto, aby opinia publiczna mogła wyrobić sobie zdanie znając cały kontekst" - napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej.
+"Ambasadorów nie ma, bo nie chce ich rząd. Jeśli rząd zmieni zdanie, zmieni się i sytuacja" - ocenił Przydacz.