Dwa pociągi, które jechały w przeciwnych kierunkach, pociągi najechały na betonowe bloczki położone na torach. Jak podaje KPP w Łukowie, do zdarzenia doszło we Jedlance, uszkodzone lokomotywy. Prokuratura wykluczyła dywersję, uznając incydent za wybryk.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- Treść
±Wcześniej lokalne media podawały, że jeden z pociągów przewoził paliwo. Jednak rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie nadkomisarz Anna Kamola nie potwierdziła tych informacji. - Pociągi nie przewoziły żadnych niebezpiecznych substancji - przekazała w rozmowie Interią.
Jak udało się nam ustalić, wykonane przez kontrterrorystów czynności na miejscu, nie ujawniły żadnych materiałów wybuchowych.+Jak udało się nam ustalić, składy pociągów były dwa: jeden jechał wyłącznie z platformami przeznaczonymi do późniejszego załadunku kontenerów, natomiast na drugim znajdowały się puste kontenery. W związku z tym nie było tam żadnych systemów ani paliwa.
+Lokalne media podawały, że w pobliżu torów znaleziono kable oraz plastikowe rurki. Prokurator Marcin Kozak potwierdza, że "rzeczywiście coś takiego znaleziono w pobliżu". - Pirotechnicy w porozumieniu z kolejarzami ustalili jednak, że najprawdopodobniej mamy do czynienia, mówiąc ogólnie, ze śmieciami pochodzenia górniczego - oznajmił.
- 23.091 akapit zmieniony · 3 akapity usunięte · 3 akapity dopisaneTreść
±Wcześniej lokalne media podawały, że jeden z pociągów przewoził paliwo. Jednak rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie nadkomisarz Anna Kamola nie potwierdziła tych informacji. - Pociągi nie przewoziły żadnych niebezpiecznych substancji - przekazała w rozmowie Interią. Jak udało się nam ustalić, wykonane przez kontrterrorystów czynności na miejscu, nie ujawniły żadnych materiałów wybuchowych.
−- Pociągi nie przewoziły żadnych niebezpiecznych substancji - przekazała w rozmowie Interią.
−Jak udało się nam ustalić, wykonane przez kontrterrorystów czynności na miejscu, nie ujawniły żadnych materiałów wybuchowych.
−"Czynności prowadzone są wstępnie w kierunku artykułu 173 Kodeksu Karnego i dotyczą sprowadzenia spowodowania katastrofy w komunikacji" - czytamy w komunikacie.
+Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej prokurator Marcin Kozak w rozmowie z Interią przekazał, że elementy betonowe znalezione na torach pochodziły z rozbiórki pobliskiej stacji kolejowej.
+- Wezwano służby, w szczególności funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, CBŚP oraz pirotechników. Podjęli oni odpowiednie czynności i na ich podstawie wykluczono, abyśmy mieli do czynienia z aktem dywersji. Nie znaleziono śladów, które wskazywałyby na takie działanie - poinformował prokurator.
+Jak przekazał prok. Marcin Kozak miejscowa policja odnotowywała w przeszłości "w pobliżu torów takie wybryki chuligańskie". - Zdarzało się, że młodzi ludzie umieszczali różne elementy na torach, a następnie to nagrywali. W związku z tym na tę chwilę traktujemy tę sytuację jako wybryk chuligański - powiedział.