← Próba wykolejenia pociągów w Jedlance
Polsat News · zmienił nagłówek po publikacji · www.polsatnews.pl ↗

Próba wykolejenia pociągów na Lubelszczyźnie. Służby w akcji

Próba wykolejenia pociągów na Lubelszczyźnie. Premier zabrał głos

3 zmiany po publikacji w ciągu 40 min: nagłówek raz, lead 2 razy, 3 akapity zmienione, 2 usunięte, 6 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 23.09 o 11:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

23.09 10:40 23.09 11:50
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 23.09
    nagłówek · lead · 2 akapity zmienione
    Nagłówek

    Próba wykolejenia pociągów na Lubelszczyźnie. Służby w akcji Premier zabrał głos

    Lead

    W miejscowości Jedlanka, Jedlance, w powiecie łukowskim (woj. lubelskie) jadące w przeciwnych kierunkach dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloczki - poinformowała policja. W lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze. - Na tę chwilę traktujemy tę sytuację jako zgarniacze, śledczy podejrzewają wybryk chuligański chuligański. - Nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej, że znowu mogło dojść do dramatu - powiedział w rozmowie z Interią rzecznik lubelskiej prokuratury. Polsat News premier Donald Tusk.

    Treść

    ±Donald Tusk potwierdził w rozmowie z Polsat News potwierdził, News, że o incydencie został powiadomiony tuż po zajściu i zaznaczył, że choć pierwsze doniesienia "nie były szczególnie alarmujące", to sprawa jest traktowana poważnie.

    ±- Pierwsze raporty nie są szczególnie alarmujące, bo nie wygląda tak to na jakąś bardzo profesjonalną akcję, ale nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej, że znowu mogło dojść do dramatu - stwierdził szef rządu.

  2. 11:21–11:30 · dopisanie · 3 akapity, 96 słów rozwiń
    1. Treść

      +Donald Tusk potwierdził w rozmowie z Polsat News potwierdził, że o incydencie został powiadomiony tuż po zajściu i zaznaczył, że choć pierwsze doniesienia "nie były szczególnie alarmujące", to sprawa jest traktowana poważnie.

      +- W każdej takiej sytuacji badamy bardzo dokładnie, czy istnieje podejrzenie sabotażu, czy głupoty ludzkiej, bo czasami i tak bywa, więc oczywiście będziemy informowali o tym zdarzeniu - powiedział premier.

      +- Pierwsze raporty nie są szczególnie alarmujące, bo nie wygląda tak na jakąś bardzo profesjonalną akcję, ale nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej, że znowu mogło dojść do dramatu - stwierdził szef rządu.

  3. 23.09
    lead · 1 akapit zmieniony · 2 akapity usunięte · 3 akapity dopisane
    Lead

    W miejscowości Jedlanka, w powiecie łukowskim (woj. lubelskie) jadące w przeciwnych kierunkach dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloczki - poinformowała policja. Wskutek najechania na przeszkody w obu W lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze zgarniacze. - przekazali funkcjonariusze. Czynności prowadzone są Na tę chwilę traktujemy tę sytuację jako wybryk chuligański - powiedział w kierunku spowodowania katastrofy w komunikacji. rozmowie z Interią rzecznik lubelskiej prokuratury.

    Treść

    ±Policjant poinformował, Policja poinformowała, że aktualnie ruch kolejowy odbywa się w obu kierunkach bez żadnych przeszkód, a po torach, na których doszło do incydentu, nie kursują pociągi pasażerskie.

    - Aktualnie prowadzimy czynności w kierunku spowodowania katastrofy w ruchu lądowym - poinformował rzecznik.

    Policja zawiadomiła o sprawie m.in. Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych. W czynnościach brali udział policyjni kontrterroryści. Po zdarzeniu ruch kolejowy został wstrzymany na kilka godzin.

    +Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak potwierdził Interii, że analiza przeprowadzona przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, CBŚP oraz pirotechników wykluczyła dywersję.

    +- Na torach znajdowały się bloczki betonowe, czyli elementy betonowe pochodzące z rozbiórki pobliskiej stacji kolejowej (…) Wykluczono, abyśmy mieli do czynienia z aktem dywersji. Nie znaleziono śladów, które wskazywałyby na takie działanie - przekazał Kozak, dodając, że "miejscowa policja odnotowywała w przeszłości w pobliżu wybryki chuligańskie".

    +- Zdarzało się, że młodzi ludzie umieszczali różne elementy na torach, a następnie to nagrywali. W związku z tym na tę chwilę traktujemy tę sytuację jako wybryk chuligański - stwierdził rzecznik.