Ziobro nie płaci kar grzywny. Komornik wszedł do akcji ignoruje zasądzone kary. Byłego ministra ściga komornik
±– W sprawach dotyczących nałożenia kar grzywny, grzywny Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł kary na łączną kwotę 11 tys. zł. Jednakże, w związku ze złożonymi środkami odwoławczymi, aktualnie prawomocnie zsądzona zasądzona suma kar wynosi 5.000 5 tys. zł. Żadna z nich nie została zapłacona, a zasądzone należności są egzekwowane przez komornika sądowego – informuje przekazała TVP Info wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Aneta Obszyńska – Małocha. Obszyńska-Małocha.
±I jak dodaje, Jak dodała, do sądu zostało wniesionych 8 wniosków sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa o nałożenie kary porządkowej wobec Zbigniewa Ziobry.
±– We wszystkich 8 sprawach zostały wydane orzeczenia kończące: 5 postępowań jest prawomocnie zakończonych, 2 postępowania oczekują na rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie w związku ze złożonym środkiem odwoławczym, 1 wniosek oddalono – ujawnia ujawniła wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie.
±Do przesłuchania Zbigniewa Ziobry doszło pod koniec września ubiegłego roku – dopiero za dziewiątym razem. Były szef resortu sprawiedliwości i prokurator generalny został doprowadzony przez policję. Wcześniej, mimo wielokrotnych wezwań, nie stawił stawiał się na przesłuchaniu. przesłuchania. Komisja kierowała więc wnioski do sądu o ukaranie go karą grzywny.
±Ziobro usprawiedliwiał wówczas swoją nieobecność m.in. nieobecność, między innymi przekazując zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego. Były szef resortu sprawiedliwości zmagał się bowiem z chorobą nowotworową. W późniejszym czasie powrócił do zdrowia, pojawiał się w Sejmie, komentował bieżące wydarzenia w prawicowych mediach.
±Przypomnijmy, że w trakcie przesłuchania przed komisją, komisją Zbigniew Ziobro zeznał, że iż to on jako szef resortu sprawiedliwości był inicjatorem zakupu Pegasusa. Dodał jednocześnie, że ostateczna decyzja o zakupie ze środków Funduszu Sprawiedliwości należała do ówczesnego wiceministra Michała Wosia, który „znał jego kierunkową wolę” w tym zakresie.
±– Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości ponosił pełną odpowiedzialność za wydatkowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości. To on był dysponentem Funduszu i i to on nie dopełnił ciążących na nim obowiązków dbania o Fundusz, który miał trafiać do ofiar przestępstw – mówiła wówczas szefowa komisji ds. Pegasusa posłanka Magdalena Sroka.
±I jak Jak podkreślała, mimo iż służby ostrzegały przed ryzykiem związanym z możliwością wycieku danych przy użyciu narzędzia Pegasus, Ziobro podjął decyzję o przekazaniu środków na jego zakup. Jak oceniła, nabycie Nabycie oprogramowania produkowanego przez izraelską firmę NSO Group mogło jej zdaniem – poprzez techniczne właściwości tego typu rozwiązań – stworzyć warunki umożliwiające pozyskanie materiałów przez obce służby.
±W swoim pierwotnym założeniu Pegasus miał służyć walce z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Służby PiS wykorzystywały go natomiast jednak również do inwigilacji polityków ówczesnej opozycji opozycji, m.in. europosła KO Krzysztofa Brejzy, posła KO i znanego adwokata Romana Giertycha czy byłego prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.
−Dodał jednocześnie, że ostateczna decyzja o zakupie ze środków Funduszu Sprawiedliwości należała do ówczesnego wiceministra Michała Wosia, który „znał jego kierunkową wolę” w tym zakresie.