Po interwencji Biura Rzeczniczki Praw Dziecka dwójka dzieci została odebrana rodzicom i trafiła do domu dziecka. Jak informuje portal Zero.pl, Zero, sąd uznał jednak, że nie było do tego podstaw i ostatecznie dzieci wróciły do rodziny. Rzeczniczka Monika Horna-Cieślak twierdzi, że była świadkiem przemocy. Już są zapowiedzi złożenia wniosku o jej odwołanie. To nie pierwsza skarga na działanie tego urzędu, na który rocznie wydajemy ponad 38 mln zł.
±Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak doprowadziła do odebrania dwójki dzieci rodzicom — informuje zero.pl. 14 sierpnia br. 2026 r. była świadkiem, jak matka szarpała i krzyczała na dziecko na środku ulicy. Miało ono wtargnąć na jezdnię. Kiedy sama zainterweniowała, matka miała także na nią krzyczeć. Policja i kurator nie widzieli początkowo podstaw do odebrania dzieci, jednak ostatecznie trzylatek i czterolatek trafili do domu dziecka. Stało się to po decyzji policjantki podjętej podczas nadzwyczajnego spotkania z udziałem RPD i komendanta stołecznego policji. Sąd nakazał jednak natychmiastowy powrót dzieci do rodziców, a w uzasadnieniu bardzo krytycznie ocenił działania podjęte wobec rodziny.
±Po publikacji rzeczniczka portalu Zero Monika Horna-Cieślak zabrała głos i tłumaczy tłumaczyła się troską o dzieci. "Byłam świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym. Poza stosowaniem przemocy fizycznej, fizycznej matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób, w tym "ty "k****"". Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję. Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci i każdym takim zachowaniom będę się stanowczo sprzeciwiać" — twierdzi rzeczniczka.
±Całe zdarzenie wywołało burzę. Pojawiły się pytania — pytania, kiedy instytucja państwowa powinna interweniować, by chronić dziecko. Pytano także, Pojawiły się także pytania, czy użyte środki były adekwatne. Sąd krytycznie ocenił sposób, w jaki w sprawę zaangażowała się Monika Horna-Cieślak. Zwrócił uwagę, że RPD była bezpośrednim świadkiem zdarzenia, a jednocześnie osobiście uczestniczyła w dalszych działaniach dotyczących rodziny.
±Rzeczniczka praw dziecka od miesięcy budzi kontrowersje. Działaniami jej biura szczegółowo zajmowała się Najwyższa Izba Kontroli. W opublikowanym raporcie NIK ujawnia, ile kosztuje nas podatników utrzymanie tej instytucji. NIK zwraca uwagę m.in. na gwałtowny wzrost wydatków i wysokie pensje. W 2025 r. budżet biura RPD wyniósł 38 mln zł i był wyższy aż o 64 proc. w porównaniu z 2024 r. Powodem był skok wynagrodzeń — przeciętne miesięczne wynagrodzenie w urzędzie wynosiło 13,3 tys. zł brutto (więcej o 22 proc.), podczas gdy średnia płaca osób na kierowniczych stanowiskach państwowych wynosiła 16,7 tys. zł.