← Interwencja Rzecznika Praw Dziecka
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Głośna interwencja rzeczniczki praw dziecka. Policja podaje nowe informacje

4 zmiany po publikacji w ciągu 1 h 19 min: 11 akapitów zmienionych, 7 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (5 zapisów, pierwszy 23.09 o 16:01). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

23.09 15:45 23.09 17:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Dodano, że spotkanie o charakterze roboczym, które dotyczyło sytuacji rodziny "nie miało ono charakteru decyzyjnego w zakresie zastosowania przez Policję środków przewidzianych w ustawie. Należy zaznaczyć, że Komendant Stołeczny Policji nie uczestniczył w tym spotkaniu".

    ±Horna-Cieślak Horna-Cieślak, dopytywana o orzeczenie sądu sądu, powołała się ponadto na sprawę ośmioletniego Kamilka z Częstochowy, otwiera się w nowym oknie.

  2. 23.09
    6 akapitów zmienionych · 7 akapitów dopisanych
    Treść

    ±"Wobec rodziny prowadzona była już procedura interdyscyplinarna, Niebieska Karta oraz sprawowany był nad nią nadzór sądowy" - poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Policji, otwiera się w nowym oknie.

    ±- Jako rzecznik praw dziecka dziecka, otwiera się w nowym oknie będę reagować w momencie, kiedy jestem świadkiem tego, że małe dzieci są wyzywane, szarpane w momencie, kiedy dochodzi do przemocy wobec dzieci - tłumaczyła.

    ±Horna-Cieślak dopytywana o orzeczenie sądu powołała się ponadto na sprawę ośmioletniego Kamilka z Częstochowy. Częstochowy, otwiera się w nowym oknie.

    ±Do sprawy odnieśli się politycy opozycji. Paweł Jabłoński Jabłoński, otwiera się w nowym oknie na antenie Polsat News wskazał, że cała sprawa wygląda tak, "jakby pani Horna-Cieślak wykorzystywała narzędzia władzy, żeby dokonywać jakiejś prywatnej zemsty i odbierać małe dzieci rodzicom, wykorzystywać narzędzie nacisku na policję, na kuratora, na sąd".

    ±Maciej Wąsik Wąsik, otwiera się w nowym oknie stwierdził z kolei, że "kluczową postacią w aferze Horny-Cieślak jest Komendant Stołeczny Policji Krzysztof Ogroński". "To u niego w gabinecie zapadły decyzje, które doprowadziły do osobistej zemsty RPD na dzieciach i rodzinie, z którą była w konflikcie" - napisał na platformie X. X, otwiera się w nowym oknie.

    ±We wpisie Wąsika padły też zarzuty w kierunku Koalicji Obywatelskiej. Obywatelskiej, otwiera się w nowym oknie. W jego ocenie działania partii nie sięgają "już tylko opozycji, ale zwykłych Polaków, którzy przypadkiem mogli wejść w konflikt z jej działaczami".

    +W trakcie rozmowy prowadzący Michał Cholewiński przytoczył fragment orzeczenia sądu dotyczące tego, że działania Hornej-Cieślak "mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej, a machina państwowa i urzędowa została uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia".

    +Zdaniem sądu "punktem wyjścia było co najwyżej szarpnięcie dziecka przez matkę i słowa, że 'przez całe życie muszę się z tobą męczyć' oraz wulgaryzmy wobec pani Moniki Horny-Cieślak". Również wezwani na miejsce policjanci mieli nie widzieć podstaw do tego, żeby odebrać dzieci rodzicom. Mimo to dochodziło do tajemniczych weekendowych spotkań RPD z komendantem stołecznym policji, które policja określiła mianem "roboczych". - Czy wywierała pani presję na policję, żeby dzieci od rodziców zabrać? - pytał prowadzący.

    +- Po pierwsze, bardzo bym chciała, żeby sąd bazował na całości materiału dowodowego. (...) Kiedy dowiedzieliśmy się w poniedziałek, że jest rozprawa, która ma dotyczyć tego, co się wydarzyło, sąd mnie nawet nie wezwał, żebym składała zeznania w charakterze świadka. Sama się stawiłam - odpowiedziała. - Druga rzecz, nie spotykałam się z żadnym panem komendantem - dodała.

    +Horna-Cieślak podkreślała też, że jej interwencja to tylko jeden z elementów, bo "ta rodzina jest w zainteresowaniu służb od bardzo dawna". - Więc policja ma obowiązek podjąć określone działania. Między innymi musi skorzystać z procedur, które są przewidziane w prawie, czyli przeanalizować stan faktyczny do tego, czy istnieją czynniki krzywdzenia i zagrożenia dla bezpieczeństwa dziecka. I w tej sprawie to było. Wszyscy działali zgodnie z prawem na mocy obowiązującego prawa - dodała.

    +RPD przyznała też, że poprosiła w komendzie stołecznej o zorganizowanie spotkania interdyscyplinarnego. - Mieliśmy już dużo materiału w zakresie tego, co się dzieje w tej rodzinie. I kiedy zebraliśmy cały materiał dowodowy w tej sprawie, to policja wypełniła formularz. Właśnie się podjęła działania w zakresie przeanalizowania jeszcze raz sytuacji rodziny i podjęła działanie związane z tym, żeby zabezpieczyć po prostu dobro dzieci, które doświadczały przemocy - stwierdziła.

    +- Sąd nie pracuje w długi weekend. (...) Skontaktowaliśmy się z sędzią dyżurującym, mówiąc o tym, że skierowaliśmy określone pisma i wnioski dowodowe do sądu, uważamy, że sprawa jest pilna, a z racji tego, że sędzia będzie mógł się z nimi zapoznać w poniedziałek, prosimy o to, żeby zapoznał się z materiałami w dniu dzisiejszym - mówiła.

    +- Nie było żadnych nacisków, nie naciskamy i nie będziemy naciskać na żadne instytucje - zapowiedziała.

  3. Treść

    ±- To wszystko musi być wyjaśnione. Ja już złożyłem dzisiaj zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, przekroczenia uprawnień na szkodę interesu prywatnego, czyli artykuł 231 kodeksu karnego. To się łączy z wnioskiem o bardzo pilne zabezpieczenie dowodów, żeby tam nikt nie próbował mataczyć, jeśli chodzi o to to, jakie ona polecenia wydawała swoim pracownikom, no i musi być też wniosek o uchylenie immunitetu przez Sejm - mówił.

    ±Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w oświadczeniu przesłanym redakcji portalu Zero wyjaśniło wyjaśniło, że rzeczniczka była świadkiem "stosowania silnej i gwałtownej przemocy psychicznej i fizycznej wobec małych dzieci w miejscu publicznym". To - jak wynika z pisma - uzasadnia podjęcie działań wobec rodzica. "Monika Horna-Cieślak, jako bezpośredni świadek przemocy, miała więc prawny obowiązek podjęcia działań" - wskazano.

  4. Treść

    ±Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w oświadczeniu przesłanym redakcji portalu Zero tłumaczy, wyjaśniło że rzeczniczka była świadkiem "stosowania silnej i gwałtownej przemocy psychicznej i fizycznej wobec małych dzieci w miejscu publicznym". To - jak wynika z pisma - uzasadnia podjęcie działań wobec rodzica. "Monika Horna-Cieślak, jako bezpośredni świadek przemocy, miała więc prawny obowiązek podjęcia działań" - wskazano.