±"Dla mnie to parodia 'Lalki'. Wszystko widzimy jakby w krzywym zwierciadle. Izabela wygląda i zachowuje się raczej jak pokojówka pokojówka, a nie arystokrata. Ta aktorka ma dosyć pospolitą urodę. Patrzę na nią i zastanawiam się co tak zauroczyło Wokulskiego? Jak wiemy wiemy, miała dosyć podły charakter charakter, ale jej piękność go zniewoliła. Tutaj relacja między nimi bez wyrazu zupełnie, nic nie iskrzy. Dla takiej Izabeli trudno stracić głowę. Ogólnie cale towarzystwo na totalnym luzie. Wulgaryzmy i brak ogłady ogłady, jakby służba zamieniła się rolami ze swoim państwem. W ogóle nie mam ochoty oglądać. Prus się w grobie przewraca".
±"Bo to nie jest ekranizacja powieści tylko serial na motywach powieści Prusa... :-) Jak ktoś się zafiksował na powieści powieści, to może być zawiedziony, ale oglądając jako serial może się podobać".
±"Jaki sens miałoby filmowanie dwóch, dwóch takich samych 'Lalek'. Uważam, że słusznie napisano taki scenariusz, po prostu to nie jest 'Lalka' Prusa, tylko serialna serial na motywach 'Lalki'. Ale całkiem fajnie się ogląda, jeśli pogodzisz się, że to zupełnie inna historia. Pamiętam, że polonistka zadała nam wypracowanie, co się stało z Wokulskim i też pisałyśmy wiele różnych zakończeń" – pisali użytkownicy WP.