±– - Pierwszy atak był w kawiarence. Ktoś uciekł, chciał zamknąć drzwi do kościoła, więc przeszedł innymi drzwiami. Kapłan, który tam był, rzucił się na niego, a jak upadł, to ten jeszcze go nożem... Przebił..., przebił mu płuca i to ten ksiądz nie żyje – - opowiada nam zrozpaczona o pierwszych chwilach ataku siostra Dendor.
±Przełożona zakonu potwierdziła, Zakonnica potwierdza, że ofiarą śmiertelną jest nie żyje jeden z kapłanów pracujących posługujących w tamtejszym kościele. Sytuacja Stan innych poszkodowanych również jest bardzo poważna. poważny.
±– - Widoczny był atak na kapłanów, bo trzech z nich jest rannych, dwóch było w ciężkim stanie. Jeden zmarł, nie udało się uratować mu życia, a kolejny ma bardzo wielkie obrażenia. To ksiądz Marek, dyrektor formacji kultury chrześcijańskiej, on jest w ciężkim stanie – poinformowała zakonnica. - mówi przełożona.
±Przełożona zapytana o ewentualne powiązania napastnika ze społecznością zakonną stanowczo zaprzeczyła, by był to ktoś znajomy. – - Nie, to przypadkowy pan. Nie znamy go. Wyglądał jak szaleniec, w krótkich spodenkach i krótkiej koszulce, mimo że dzisiaj było zimno – opisała podejrzanego siostra. - opisuje podejrzanego.
±Wydarzenie to wstrząsnęło całą społecznością opactwa, w którym funkcjonuje również przedszkole. – - Nie czujemy się bezpieczni. Można powiedzieć, że to jest atak też na nas, na to miejsce, gdzie wspólnie tworzymy to opactwo. Jesteśmy w wielkim bólu – dodała - mówi siostra Barbara Dendor, informując jednocześnie, że sytuacja w placówce edukacyjnej została opanowana. Dendor.
±– - Dzieci są spokojne, bezpieczne. Wiedzą, że są jakieś szkolenia. Rodzice dopytują, ale uspokajamy sytuację. Przedszkole jest po stronie sióstr, więc ten główny atak wydarzył się gdzie indziej – doprecyzowała. - mówi zakonnica.
−W czwartek 24 września 2026 r. rano na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu rozegrał się dramat. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem osoby przebywające w ośrodku. Wirtualna Polska skontaktowała się z przełożoną klasztoru, siostrą Barbarą Dendor, która opowiedziała o przebiegu zdarzenia.
−Z informacji przekazanych przez siostrę Barbarę Dendor wynika, że atak miał miejsce w części opactwa przeznaczonej dla księży, konkretnie na terenie Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej Kościoła Świętego Mikołaja i Stanisława.
−Na miejsce tragedii błyskawicznie ściągnięto funkcjonariuszy policji oraz przedstawicieli lokalnych władz, w tym burmistrza i wojewodę. Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić motywy działania napastnika. Z informacji podanych przez Komendę Powiatową Policji w Jarosławiu wynika, że w wyniku tego krwawego ataku ucierpiało łącznie pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta, z czego trzech poszkodowanych przewieziono do szpitala z bardzo poważnymi obrażeniami. Teren opactwa został całkowicie zabezpieczony i poddany dokładnym oględzinom.
+W czwartek 24 września rano na terenie opactwa w Jarosławiu (woj. podkarpackie) 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem osoby przebywające w ośrodku przy kościele. Według Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu ucierpiało pięć osób - czterech mężczyzn i kobieta. Napastnik został zatrzymany.
+Wirtualna Polska rozmawiała z przełożoną klasztoru benedyktynek siostrą Barbarą Dendor. Jak relacjonuje, atak miał miejsce w części opactwa przeznaczonej dla księży, na terenie Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej.
+Szpital potwierdza, że jeden z poszkodowanych nie żyje.
+- Mogę potwierdzić, że część osób poszkodowanych w ataku na klasztor w Jarosławiu trafiła do naszego szpitala - mówi WP Łukasz Jerema, dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
+- Niestety jeden pacjent zmarł na SOR-ze. Miał bardzo liczne rany kłute i cięte w obrębie klatki piersiowej i brzucha. Ten pacjent się wykrwawił, po czym zatrzymało się jego serce. Reanimacja nie przyniosła skutku. Dwóch innych pacjentów, którzy ucierpieli w tym ataku, jest obecnie operowanych. Również i oni są bardzo poważnie ranni. Napastnik także i im zadał liczne rany ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową.
+Zapytana, czy napastnik miał jakiekolwiek związki ze wspólnotą zakonną, siostra Dendor stanowczo zaprzecza.
+Na miejsce szybko przyjechała policja, a także burmistrz i wojewoda. Teren opactwa został zabezpieczony, trwają oględziny. Śledztwo ma wyjaśnić, co kierowało napastnikiem.
+Atak wstrząsnął całą wspólnotą opactwa, przy którym działa również przedszkole. Siostra Dendor zapewnia, że sytuacja w placówce jest opanowana.
+Nie ukrywa jednak, że wspólnota straciła poczucie bezpieczeństwa.