← Atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu
o2 · ciche edycje po publikacji · www.o2.pl ↗

"Poprosił o wodę". Nowe szczegóły tragedii w Jarosławiu

5 zmian po publikacji w ciągu 1 h 11 min: lead 3 razy, 15 akapitów zmienionych, 2 usunięte, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (6 zapisów, pierwszy 25.09 o 06:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

25.09 06:35 25.09 08:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Łącznie poszkodowanych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Wśród rannych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie. Dwóch księży, mimo pomocy medycznej, nie udało się uratować.

    ±Życia ks. Stanisława nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Ks. Marek przeszedł wielogodzinną operację. Niestety, później też zmarł.

  2. Lead

    Nowe szczegóły tragedii w Jarosławiu. Okazuje się, że podejrzany Podejrzany 31-letni obywatel Ukrainy wcześniej wszedł Ukrainy, przed atakiem miał wejść do klasztornej kuchni i miał poprosić o wodę. – Zaczął wszystko strącać i rozwalać. Ksiądz Adrian... Adrian chciał go powstrzymać, ale mężczyzna sięgnął po nóż...

  3. 25.09
    5 akapitów zmienionych · 2 akapity usunięte · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±Ksiądz został raniony w głowę i ramię. Zdołał wyjść na zewnątrz, zamknąć drzwi oraz wezwać policję z telefonu należącego do jednego z mieszkańców ośrodka. Napastnik W tym czasie napastnik wydostał się jednak z kuchni i zaatakował kolejnych duchownych: ks. Stanisława i ks. Marka, dyrektora ośrodka, a także dwie osoby świeckie, które próbowały bronić atakowanych księży.

    ±Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", życia Życia ks. Stanisława nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Ks. Marek przeszedł wielogodzinną operację. Niestety Niestety, później też zmarł.

    ±W Jak mówi - w opactwie zdarzało się, że pojawiali się agresywni ludzie, jednak dotąd takie sytuacje udawało się opanować rozmową i uspokojeniem emocji. Tym razem było inaczej. Atak został odebrany przez mieszkańców opactwa jako uderzenie w miejsce, które od lat miało być otwarte dla każdego – zarówno sióstr i księży, jak i pielgrzymów oraz uchodźców.

    ±Napastnik nie był osobą, która wcześniej mieszkała w ośrodku ani kimś znanym jego mieszkańcom. Mieszkająca i pracująca w opactwie Katia zobaczyła go dopiero po przyjeździe policji. Choć przez opactwo miejsce przewija się wiele osób – pielgrzymów, katolików, a także Ukraińców z cerkwi z całej Polski – kobieta nie rozpoznała mężczyzny.

    ±Pani Katia jest wstrząśnięta tragedią. Jej dzieci na szczęście były w szkole, gdy doszło do ataku, ale po powrocie nie kryły emocji. - My tu wszyscy jak jedna rodzina - podkreśliła.

    −Sytuację dodatkowo zaogniły wydarzenia w szkołach. 17-letni syn Ukrainki, która od lat mieszka w Polsce, miał zostać zaatakowany słownie i usłyszeć, że za wszystko, co złe, odpowiadają Ukraińcy.

    −Podobne słowne zaczepki spotkały także inne dzieci. Rodziny obawiają się, że napięcie może się nasilić, dlatego przez najbliższe dni nie chcą posyłać dzieci do szkoły.

    +Kobieta przyjechała do Polski z Dniepru w Ukrainie cztery lata temu. Uciekła przed wojną. "Trafiła do ośrodka dla uchodźców w Jarosławiu" - podaje "Wyborcza". - Moi dziadkowie właśnie wychodzili z piwnicy, gdzie robili pranie. Ksiądz Adrian, cały we krwi, zawołał ich. Wziął od nich telefon i zadzwonił na policję - opowiada.

  4. 25.09
    lead · 6 akapitów zmienionych
    Lead

    Nowe szczegóły tragedii w Jarosławiu. Okazuje się, że podejrzany 31-letni obywatel Ukrainy wcześniej wszedł do klasztornej kuchni i miał poprosić o wodę. - Zaczął wszystko strącać i rozwalać. Ksiądz Adrian chciał go powstrzymać, ale mężczyzna... Adrian...

    Treść

    ±Łącznie poszkodowanych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Wśród rannych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie. Dwóch księży, mimo pomocy medycznej, nie udało się uratować. Dwie inne osoby zostały ciężko ranne. Informacje te potwierdziła prokuratura.

    ±Według "Gazety Wyborczej" 31-letni mężczyzna tuż przed tragedią wszedł do kuchni Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej i poprosił o wodę, choć pomieszczenie było dostępne wyłącznie dla pracowników. Gdy ks. Adrian próbował go wyprosić, napastnik zaczął niszczyć wyposażenie i sięgnął po nóż kuchenny.

    ±W opactwie zdarzało się, że pojawiali się agresywni ludzie, jednak dotąd takie sytuacje udawało się opanować rozmową i uspokojeniem emocji. Tym razem było inaczej. Atak został odebrany przez mieszkańców opactwa jako uderzenie w miejsce, które od lat miało być otwarte dla każdego – zarówno sióstr i księży, jak i pielgrzymów, Ukraińców pielgrzymów oraz uchodźców.

    ±Napastnik nie był osobą, która wcześniej mieszkała w ośrodku ani kimś znanym jego mieszkańcom. Mieszkająca i pracująca w opactwie Katia zobaczyła go dopiero po przyjeździe policji. Choć przez opactwo przewija się wiele osób – pielgrzymów, katolików, a także Ukraińców z cerkwi z całej Polski – kobieta nie rozpoznała mężczyzny.

    ±Pani Katia jest wstrząśnięta tragedią. W domu, w którym mieszka z koleżanką i jej trojgiem Jej dzieci w wieku 16, 13 i 7 lat, zapanowały rozpacz i strach. Dzieci na szczęście były w szkole, gdy doszło do ataku, ale po powrocie nie kryły emocji.

    ±Mieszkańcy opactwa byli ze sobą bardzo związani i śmierć ks. Stanisława dotknęła ich szczególnie mocno. Sytuację dodatkowo zaogniły wydarzenia w szkołach. 17-letni syn Ukrainki, która od lat mieszka w Polsce, miał zostać zaatakowany słownie i usłyszeć, że za wszystko, co złe, odpowiadają Ukraińcy.

  5. 25.09
    lead · 2 akapity zmienione
    Lead

    Nowe szczegóły tragedii w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy wszedł do klasztornej kuchni i miał poprosić o wodę wodę. - opisuje "Gazeta Wyborcza". Później chwycił za nóż. W wyniku ataku zginął ksiądz, a cztery... Zaczął wszystko strącać i rozwalać. Ksiądz Adrian chciał go powstrzymać, ale mężczyzna...

    Treść

    ±Łącznie poszkodowanych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Wśród rannych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie. Jednego z Dwóch księży, mimo pomocy medycznej, nie udało się uratować. Dwie inne osoby zostały ciężko ranne. Informacje te potwierdziła prokuratura.

    ±Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", życia ks. Stanisława nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Ks. Marek przeszedł wielogodzinną operację. Trzeci z księży późnym popołudniem został wypisany ze szpitala. Niestety później też zmarł.