±- Mamy już opinię biegłych psychiatrów i psychiatry stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych - przekazała jedna z przedstawicielek prokuratury. rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz
±- Aktualny stan psychiczny podejrzanego Ihora M. nie pozwala na jego udział w czynnościach procesowych z uwagi na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia, brak logicznego kontaktu. Podejrzany obecnie wymaga wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego - dodała. dodała Taciuch-Kurasiewicz.
±Prokurator Taciuch-Kurasiewicz zapewniła jednak, że "dalej będą toczyć się wszystkie czynności śledztwa takie jak są zaplanowane i będziemy dalej czynić ustalenia w tej sprawie, a także podejmować dalsze środki".
±- Prokuratura rejonowa w Jarosławiu opracowuje wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Mając na uwadze przytoczoną opinię biegłych, ten środek będzie musiał być stosowany w warunkach szpitalnych - dodała mówiła prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn.
±Prokurator podkreślała, Taciuch-Kurasiewicz mówiła, że wciąż są przesłuchiwani świadkowie, trwają czynności, ustalenia, zbierane są i kompletowane informacje". - Intensywne czynności w dalszym ciągu trwają, bo musimy zebrać jak najwięcej informacji, jak najwięcej dowodów, tak żeby ustalić okoliczności tego zdarzenia - podkreśliła.
±Prokurator Taciuch-Kurasiewicz pytana, gdzie aktualnie przebywa podejrzany, poinformowała, że w "placówce medycznej o charakterze psychiatrycznym".
±Prokurator Taciuch-Kurasiewicz odniosła się również z kolei do tego, jak w jaki sposób podejrzany dostał się do Jarosławia. Z ustaleń "Faktu" wynika, że 31-letni Ukrainiec nie został przepuszczony przez przejście graniczne w Korczowej, ponieważ nie miał ważnego ubezpieczenia samochodu. Jego pojazd miał zostać odholowany właśnie do Jarosławia.
±- Nie wiemy, czym się kierował podejrzany, że jednak nie przekroczył granicy. Faktem jest, że nie mógł przekroczyć tej granicy pojazdem, którym się poruszał, natomiast na pewno nie było żadnych przeciwwskazań do tego, żeby sam mógł przekroczyć granicę jadąc innym pojazdem, albo przekraczając granicę przez przejście piesze, chociażby w Medyce - mówiła. mówiła Taciuch-Kurasiewicz.
+W czwartek 31-letni Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Jedna z nich zmarła, dwie w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, a jedna ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem.