±Zatrzymany sprawca usłyszał początkowo zarzut usiłowania zabójstwa oraz czynnej napaści na funkcjonariusza. Sąd zadecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Prokuratura potwierdziła jednak, że z uwagi na śmierć poszkodowanego policjanta w szpitalu, szpitalu zarzuty zostaną niebawem zmodyfikowane.
−Więcej informacji podamy za chwilę
+Prokurator dodał, że śledczy przyjmują, iż sprawca działał z zamiarem bezpośrednim, o czym świadczą okoliczności i przebieg zdarzenia.
+Mariusz G. został oficjalnie przesłuchany w bolesławieckiej prokuraturze. - Podejrzany przyznał się do popełnienia tych czynów, złożył wyjaśnienia - przekazał prokurator, kategorycznie odmawiając ujawnienia ich treści i obranej linii obrony z uwagi na dobro zaawansowanego śledztwa.
+Przedstawiciel oskarżenia odniósł się również do kwestii stanu psychicznego 33-latka. Na obecnym etapie postępowania śledczy nie mają żadnych wątpliwości co do jego poczytalności. Jeśli w toku analizy przeszłości mężczyzny takie się pojawią, w odpowiednim czasie powołani zostaną biegli.
+Podczas konferencji ujawniono dokładne dane dotyczące narzędzia zbrodni. Mężczyzna oddał strzały z nielegalnego, samopowtarzalnego pistoletu High Power kalibru 9 milimetrów, wyprodukowanego w Belgii.
+- Podejrzany tę broń posiadał nielegalnie. Był na terenie Niemiec skazany na karę grzywny za posiadanie i obrót nielegalną bronią. To było w 2024 r. - poinformował prok. Sebastian Woźniak.
+Prokuratura musi teraz przeanalizować niemiecki wyrok pod kątem ewentualnego zatarcia według polskiego prawa. Jeśli nie uległ on zatarciu, będzie stanowił istotną okoliczność obciążającą. Mężczyzna posiada również przeszłość kryminalną w Polsce – około dziesięciu lat temu został skazany za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.
+Śledczy wyjaśnili, z jakiego powodu funkcjonariusze podjęli interwencję na terenie posesji 33-latka. Policja posiadała wiarygodne informacje operacyjno-rozpoznawcze, z których wynikało, że w tym miejscu przechowywane są przedmioty skradzione z jednego z marketów.
+Kiedy policjanci przeszli do czynności procesowych na posesji, Mariusz G. niespodziewanie wrócił do domu. - Niestety podejrzany wrócił na miejsce i otworzył ogień w stosunku do jednego z funkcjonariuszy - zrelacjonował prokurator Woźniak.
+Śledczy odmówił udzielenia odpowiedzi na pytania dziennikarzy o to, czy interweniujący funkcjonariusze działali w mundurach, czy po cywilnemu, oraz czy przed podjęciem akcji wiedzieli o niemieckich wyrokach mężczyzny za posiadanie broni.