Treść
+Do szokującego wydarzenia doszło w sobotnie popołudnie w Kościerzynie (Pomorskie). W tym pomorskim mieście dziennikarz TVP Info Miłosz Sieliwończyk nagrywał relację dotyczącą dramatycznego zdarzenia, do którego doszło około godziny 12:00.
+Na jednej z posesji przy ul. Kartuskiej trzyletni chłopiec został przygnieciony przez auto. Rodzice wydobyli malucha spod pojazdu. Potem przez dłuższy czas chłopiec był reanimowany, najpierw przez strażaków, a potem przez ratowników medycznych. Malec zmarł od odniesionych obrażeń.
+Reporter TVP Info wraz z operatorem stali przy ulicy, gdy nagle doszło do szokującego wydarzenia. Opowiedział o tym w TVP Info sam Sieliwończyk.
+– W pewnym momencie usłyszałem huk za plecami i krzyk operatora: o Jezu! Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem odjeżdżający samochód z wybitą przednią szybą i leżące dziecko – relacjonuje nasz reporter.
+Kamera uwieczniła, jak w jadącą na hulajnodze dziewczynkę wjeżdża samochód skręcający w boczną uliczkę. Nastolatka uderzyła w szybę auta, a potem w dach i runęła na ziemię. Reporter krzyknął do operatora kamery: graj! A to dlatego, że kierowca nie zatrzymał się i odjechał, a dzięki nagraniu można było przekazać policji numer rejestracyjny samochodu.
+– Podeszliśmy do dziewczynki. Nie była w stanie ustać na nogach. Na hulajnodze zobaczyłem plamy krwi. Zadzwoniliśmy na numer 112 i ratownicy pojawili się na miejscu w ciągu trzech minut – opowiada reporter TVP Info.
+Dziewczynka – jak się okazało 14-latka – prosiła o zadzwonienie do mamy. Ta pojawiła się na miejscu po kilku minutach, przyjeżdżając na rowerze. Ratownicy zadecydowali o zabraniu nastolatki do szpitala na badania kontrolne.
+Według dziennikarza TVP Info, sprawca wypadku wrócił po kilku minutach na miejsce zdarzenia. – Chyba też był w szoku, bo wysiadł z samochodu i zapytał, czy coś stało – dodaje Sieliwończyk.
+Teraz policja będzie wyjaśniać okoliczności zdarzenia.