″Wybaczcie mi, nie mam wyboru″. ″Analfabetyczny debilizm″. Wałęsa reaguje na analfabetyzm i umorzenie śledztwa ws. teczek ″Bolka″ | Niezalezna.pl
To prawda. Miałem wtedy ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań przez bezpiekę i komunę pozwalało mi realizować ni Lecha Wałęsę. Powód? Według śledczych w latach 70. były prezydent "słabo czytał", a do
±– To prawda. Miałem wtedy ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie przez bezpiekę i komunę pozwalało mi realizować nierealne problemy - przyznał były prezydent i były przewodniczący NSZZ Solidarność Lech Wałęsa, odnosząc się do głośnej decyzji śledczych.
±- – Teraz wykorzystują to, co powiedziała prokuratura. Że w tamtym czasie nie mogłem napisać takich tekstów. Że w tamtym czasie był analfabetyczny debilizm, który powstał, bo przez ponad 10 lat nie miałem w ręku długopisu - mówił.
±Zarzut dotyczył przesłuchania Lecha Wałęsy z 13 kwietnia 2016 roku w sprawie autentyczności dokumentów odnalezionych w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Wałęsie okazano wówczas odręczne dokumenty z teczek dotyczących tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”. Były na nich podpisy „Bolek” lub „Lech Wałęsa”. Wałęsa zaprzeczył, że sporządził lub podpisał większość z nich, przyznając autorstwo jednego dokumentu., nich.
−W czwartek Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Byłemu prezydentowi stawiano zarzut składania fałszywych zeznań w sprawie dotyczącej autentyczności tzw. teczek Kiszczaka - poinformował zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie prok. Wojciech Sitek.
−Prokurator Małgorzata Szeroczyńska która podpisała się pod umorzeniem, zakwestionowała opinie biegłych z zakresu badania pisma z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Ci jednoznacznie ustalili, że większość podpisów została sporządzona przez byłego prezydenta.
−Jak podważono linię biegłych? Z Wałęsy - także w czasie, kiedy pełnił funkcję przewodniczącego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - zrobiono… analfabetę.
−Sprawa była szeroko komentowana. W niedzielę przed południem głos w sprawie zabrał sam zainteresowany.
−- To prawda - potwierdził. Tłumaczył, że „miał wtedy ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie przez bezpiekę i komunę” pozwalało mu realizować „nierealne problemy”.
+Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań przez Lecha Wałęsę. Powód? Według śledczych w latach 70. były prezydent "słabo czytał", a dokumenty mieli pisać za niego inni. Sam Wałęsa postanowił skomentować te rewelacje. "W tamtym czasie był analfabetyczny debilizm, który powstał, bo przez ponad 10 lat nie miałem w ręku długopisu" – oświadczył TW "Bolek", próbując przekuć swoje braki w edukacji w atut w walce z komuną.
+Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Postępowanie dotyczyło składania przez byłego prezydenta fałszywych zeznań w kwestii autentyczności dokumentów z tzw. teczek Kiszczaka – w tym teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie "Bolek".
+Choć biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie uznali wcześniej, że większość podpisów pod doniesieniami została sporządzona przez byłego prezydenta, prokuratura uznała, że... nie ma stuprocentowej pewności co do autorstwa długich tekstów.
+Jak przekazał prok. Wojciech Sitek, Wałęsa w latach 70. nie sporządzał długich rękopisów, bo w tamtym okresie - uwaga - "nie posługiwał się pismem i słabo czytał", a dokumenty, pod którymi się podpisywał, były pisane dla niego przez inne osoby. Z tego powodu prokuratura uznała, że nie można porównywać krótkich podpisów z wielostronicowymi donosami.
+Do argumentacji o swoim rzekomym analfabetyzmie, która stała się podstawą do umorzenia mu sprawy, postanowił odnieść się sam zainteresowany w opublikowanym nagraniu wideo.
+– Miałem się nie odzywać, ale moi wrogowie i Polski nadal niszczą polskie sukcesy i brudzą mój życiorys. Wybaczcie mi, ale nie mam wyboru. Zobaczcie, co oni wyprawiają. Nazywają mnie debilem i różnymi wyzwiskami
+Na koniec Wałęsa spróbował przekuć swoje problemy z pisaniem i czytaniem w element genialnej strategii wymierzonej w Służbę Bezpieczeństwa.