±Obywatelka Niemiec z miejscowości Boitzenburg przyjechała do przygranicznej Chojny, aby zatankować samochód. Po powrocie do domu 70-latka otrzymała wezwanie na polski komisariat w sprawie wykroczenia. O szczegółach poinformował niemiecki dziennik "Nordkurier". Kobieta nie rozumiała pisma, a sprawę pomogła wyjaśnić jej polskojęzyczna synowa po kontakcie z funkcjonariuszami. Okazało się, że właściciel stacji paliw zgłosił podejrzenie kradzieży.
±Na komisariacie funkcjonariusze wyjaśnili dokładny przebieg zdarzenia. Kobieta faktycznie dokonała płatności, ale przy kasie podała numer dystrybutora 4, podczas gdy jej pojazd znajdował się przy stanowisku numer 3. W efekcie system na stacji odnotował brak opłaty za właściwą transakcję. 70-latka przedstawiła zachowany paragon oraz wyciąg z konta bankowego, jednak dowody te nie rozwiązały sporu o błędne przypisanie płatności.
+Okazało się, że właściciel stacji paliw zgłosił podejrzenie kradzieży.
+70-latka przedstawiła zachowany paragon oraz wyciąg z konta bankowego, jednak dowody te nie rozwiązały sporu o błędne przypisanie płatności.