Samolot rządowy po Piotra Moczulskiego, który utknął po dramatycznym wypadku utknął na Filipinach, wystartuje był zaplanowany do startu w poniedziałek o godzinie siódmej — potwierdza godz. 7.00. Informację tę potwierdził "Faktowi" brat poszkodowanego, Tomasz. Właśnie trwa ostatnia odprawa w bazie wojskowej.
±Tomasz Moczulski w niedzielę późno w nocy dostał wiadomość SMS o szczegółach lotu. Brat Piotra niezwłocznie ruszył na teren bazy wojskowej w Warszawie, gdzie aktualnie czeka Warszawie. Start maszyny zaplanowano na lot rządowym samolotem. Maszyna godzinę 7. Lot ma wystartować o godzinie 7 i lecieć trwać około 15 godzin do Cebu na Filipinach. godzin.
±W trakcie lotu samolot ma mieć tankowanie. Wstępne plany mówią o tym, że na Filipinach samolot rządowy maszyna ma wylądować około 3 nad ranem czasu lokalnego. Do Piotra niezwłocznie ruszy brat Tomasz, który zaraz po przylocie ma podpisać specjalne dokumenty w szpitalu. Wcześniej "Fakt" informował, że decyzję o wysłaniu samolotu rządowego po Piotra podjął wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podobny lot ratunkowy z wykorzystaniem samolotu rządowego odbył się w czerwcu. Medycy z Polski lecieli po Klaudię Uciechowską, która leczona była w Chinach.
±— Cała rodzina jest poinformowana. Czekamy, niebawem Piotr wróci do Polski — mówi mówił przed planowanym odlotem Tomasz. We współpracy z polskimi ministerstwami rodzinie udało się także uporać z pilnym problemem ogromnych zaległości finansowych wobec filipińskiego szpitala. Koszty leczenia pokryje Fundacja Siepomaga, a pieniądze z internetowej zbiórki zostaną niezwłocznie przekazane placówce po jego przylocie do Polski.