±Znalezione pojemniki to dwie pięciolitrowe butle po wodzie, w których jest była żółta ciecz przypominająca benzynę. Na dnie zatopione są były baterie, z których na zewnątrz wystają wystawały kable. Policję zawiadomił pracownik firmy.
±Wszystko leży Butle leżały przy przyłączu gazowym jednej z firm przy ulicy Rybnej w Elblągu. Firma ta zajmuje się elektroinstalacjami.
−Na miejscu są strażacy i policjanci. Budynek został ewakuowany. Służby czekają jeszcze na przyjazd grupy minersko-pirotechnicznej, aby stwierdzić, czy to próba wywołania fałszywego alarmu, czy faktyczne zagrożenie.
+Na miejscu pojawili się strażacy i policjanci. Budynek został ewakuowany.
+Po kilku godzinach, jak informuje dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, okazało się, że w pojemnikach była substancja łatwopalna.
+Służby zabezpieczyły i zabrały pięciolitrowe butle. Zostaną teraz zbadane. Chodzi o ustalenie, czy było realne zagrożenie wybuchem.
+Według nieoficjalnych informacji Piotra Bułakowskiego monitoring zarejestrował, jak przedwczoraj rano zamaskowany mężczyzna podkłada butle pod przyłącze z gazem i ucieka. W tej sprawie jeszcze nikogo nie zatrzymano.