+Zalewski zaznaczał też, że zdaniem Polski, wobec nasilających się działań Rosji, UE powinna przeznaczać więcej pieniędzy na wzmocnienie swojej wschodniej flanki.
+Mamy do czynienia z narastającą liczbą aktów sabotażu, dywersji, przekroczeń granicy i przekroczeń w naszym obszarze powietrznym - powiedział wiceszef MON.
+Dodał, że Polska chce, aby UE reagowała na tę eskalację i zwiększała finansowanie projektów służących bezpieczeństwu wschodniej granicy. Jednym z nich jest Eastern Flank Watch, czyli duży projekt obronny UE służący ochronie wschodniej granicy Unii.
+Jak poinformował w poniedziałek Zalewski, Eastern Flank Watch ma otrzymać 60 mln euro z unijnego programu na rzecz przemysłu obronnego EDIP. Projekt obejmuje m.in. zwiększenie zdolności obrony przed dronami, obrony powietrznej i przeciwrakietowej, poprawę zdolności bojowych na lądzie oraz mobilności wojskowej.
+Chcielibyśmy uzyskać w nim jak największy udział - powiedział Zalewski dodając, że Polska chce być jednym z liderów wykorzystania tych środków. Minister podkreślił, że pieniądze mają zostać wykorzystane na zamówienia do końca 2027 roku.
+Wiceszef MON poinformował również, że Polska zabiega o wykorzystanie kolejnego wieloletniego budżetu UE do rozbudowy wojskowej infrastruktury paliwowej na wschodniej flance.
+Chcielibyśmy, aby budżet Unii Europejskiej finansował czy współfinansował sieć wojskowych rurociągów paliwowych - powiedział Zalewski. Jak wyjaśnił, chodzi o system prowadzący z Niemiec przez Polskę dalej na wschód, który pozwalałby zaopatrywać w paliwo wojska lądowe i lotnictwo.
+Temat ten był omawiany już na szczycie NATO w Ankarze, gdzie uzgodniono m.in. przesunięcie istniejącej sieci rurociągów na wschód w związku ze zmianą sytuacji bezpieczeństwa. Jak dodał Zalewski, Polska chce, aby w finansowanie tego przedsięwzięcia, obok NATO, zaangażowała się też Unia Europejska.
+Jednym z tematów spotkania jest też propozycja Komisji Europejskiej dotycząca stworzenia specjalnego protokołu bezpieczeństwa, który umożliwiałby skoordynowaną reakcję UE na ataki hybrydowe. Mechanizm miałby być uruchamiany na wniosek państwa dotkniętego takim zagrożeniem i przypominać konsultacje przewidziane w art. 4 NATO.
+Zalewski ocenił, że operacje hybrydowe wymagają innej odpowiedzi niż konwencjonalny atak wojskowy. Unia zajmuje się reakcją na działania hybrydowe, a NATO reakcją na działania kinetyczne - powiedział.
+Także szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas powiedziała w poniedziałek rano, że według informacji wywiadowczych Rosja planuje kolejne akty sabotażu w Europie. Musimy zachować czujność – ostrzegła.