±Holger Görg z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii mówi "Spieglowi" o "długofalowym trendzie". Polska jest jego szczególnie wyraźnym przykładem, także dzięki stałemu wzrostowi własnej gospodarki. W 2025 roku r. polski PKB zwiększył się o 3,6 proc. Jak zaznacza magazyn, to liczby, "o których niemieccy politycy gospodarczy od lat mogą jedynie marzyć".
±"Spiegel" przypomina, że kiedy w maju 2004 roku r. osiem państw Europy Środkowej i Wschodniej przystępowało do UE, w Niemczech dominowały obawy. Sądzono, że "niskie płace i dumping podatkowy w bezpośrednim sąsiedztwie dotkliwie uszczuplą dobrobyt Niemców". Rozszerzenie popierało wówczas tylko 28 proc. mieszkańców RFN – najmniej spośród wszystkich państw Unii.
±I – jak zauważa "Spiegel" – część tego nowego dobrobytu trafia z powrotem do Niemiec w postaci popytu na niemieckie towary. Wartość niemieckiego eksportu dóbr konsumpcyjnych do Polski wzrosła od 2010 roku r. z 6,8 do 24,3 mld euro. Już w 2024 roku r. Polska była czwartym największym odbiorcą niemieckiego eksportu i wyprzedziła pod tym względem Chiny.