±Pierwszy proces mężczyzny ruszył przed poznańskim sądem okręgowym w maju 2024 r. W marcu 2025 roku r. Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał go na dożywocie. Apelacje od tego wyroku skierowała prokuratura, a także obrońca, który wskazał m.in. na udział w składzie sądu I instancji tzw. neosędziego. Wyrok wydał sędzia Daniel Jurkiewicz, były prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu.
±W październiku 2025 r. sprawę rozpoznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu i ograniczył rozpoznanie wyłącznie do tzw. bezwzględnej przesłanki odwoławczej, czyli udziału w składzie sędziego Jurkiewicza. Jurkiewicza w składzie. Po naradzie sąd uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Ponowny proces mężczyzny ruszył w styczniu tego roku.
±W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok i uznał oskarżonego za winnego zabójstwa żony i 4,5-letniej córki córki, przyjmując, że "zbrodnie te zostały popełnione w krótkich odstępach czasu i z wykorzystaniem takiej samej sposobności", czyli w ramach ciągu przestępstw i za te czyny wymierzył mu jedną karę dożywotnego pozbawienia wolności.
±Sędzia Tomasz Borowczak, uzasadniając orzeczenie orzeczenie, podkreślił, że "dowody, które zostały zgromadzone w tej sprawie, pozwoliły na kategoryczne ustalenie sprawstwa oskarżonego". - – I nie jest tak, że to tylko i wyłącznie wyjaśnienia oskarżonego są tym dowodem - – podkreślił.
±- – Należy przypomnieć jednak, że oskarżony zarówno na etapie śledztwa, przez cały czas, również przed sądem (…) konsekwentnie przyznawał się do popełnienia wszystkich trzech zarzuconych mu zbrodni zabójstwa i szczegółowo wówczas (…) opisywał okoliczności, w jakich doszło do zabójstwa zabójstwa, w szczególności podczas eksperymentu procesowego. Demonstrował to zachowanie, zachowanie; targały nim wówczas pewne wspomnienia - – mówił sędzia.
±Jednocześnie przypomniał, że "na ostatnim terminie rozprawy przy pierwszym rozpoznaniu sprawy, sprawy oskarżony nagle zmienił swoje wyjaśnienia i zaczął budować swego rodzaju spiskową teorię, w jaki sposób został wmanewrowany w zarzuty mu postawione. Ta zmiana wyjaśnień w ocenie sądu jest skrajnie nielogiczna".
±- – Nikt, kto nie był sprawcą, na poszczególnych etapach składania wyjaśnień, wyjaśnień nie mógł wiedzieć o takich szczegółach zdarzenia, o takich szczegółach metod spowodowania śmierci każdej z osób pokrzywdzonych, na tamtym etapie postępowania mógł to wiedzieć tylko sprawca i w tym wypadku musiał być to oskarżony – zaznaczył sędzia.
±- – Oskarżony każdej z tych zbrodni dopuścił się w zamiarze bezpośrednim, co wskazuje oczywiście na wyższy stopień zawinienia niż w przypadku czynu, który byłby zdziałany w zamiarze ewentualnym. Na dodatek działał, działał w sposób niezmiernie wyrachowany, bo zaatakował śpiące przecież pokrzywdzone, poczynając od swojej żony, następnie w trakcie jej duszenia zaatakował 1,5-roczną Marię i w dalszej kolejności 4,5-letnią Darię - – powiedział sędzia.
±- – Sąd nie podzielił natomiast poglądu prokuratora o konieczności wyeliminowania możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia. Takie rozstrzygnięcie w rzeczywistości zrównałoby orzeczoną karę dożywotniego pozbawienia wolności do kary z karą śmierci, gdyż, realnie przyjmując, nie dawałoby oskarżonemu absolutnie żadnej szansy, wręcz nadziei na ewentualne przedwczesne opuszczenie zakładu karnego. Pozbawiałoby oskarżonego także jakiejkolwiek woli poddawania się w ramach pobytu w zakładzie karnym oddziaływaniom resocjalizacyjnym – zaznaczył sędzia i dodał, że "tak drakońskie rozwiązanie w ocenie sądu, uwzględniając zapisy Konstytucji RP oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (…) stanowiłoby odroczoną karę śmierci".